Ponieważ mnie to intryguje, zacznę od rzeczy od której miałam nie zaczynać:
Droga Życzliwa (kiedyś Życzliwy…zmiana płci czy rozdwojenie jaźni?),
mogę się tylko domyślać kim jesteś. Ale nie to jest ważne. Ważne jest to, o co Ci chodzi, bo o tym nie mam bladego pojęcia. Mówiąc jaka to ja jestem taka, owaka czy jeszcze inna niż kiedy mnie znałaś (co w gruncie doprowadza mnie do śmiechu)- wkurzasz mnie. Jestem szczera, bo nie przywykłam do mówienia nieprawdy. Mam nadzieję na jakiś kontakt, wyjaśnienie sprawy i dalsze nieingerowanie w życie każdej (?) z nas. Mail każdy zna, kto umie czytać.

Wracając do życia normalnego…
Minęło trochę czasu, a wiele się wydarzyło. Nadeszła kulminacja, pozostawiając po sobie parę kawałków stłuczonego szkła na podłodze. I niech póki co leżą. Parę z nich podniosłam i wyrzuciłam, niektóre zostały wrzucone do pudełka z pamiątkami na wieki. A te 3, te 3 niech dalej sobie leżą. Do całkowitej konfrontacji z tak zwaną „prawdą”.

Nie będę musiała być tak zła, jak to myślałam- do Paryża jadę legalnie.
Umilacza Czasu(TM) nie odstawiłam.
Za to taka jedna grupa się zaczyna pieprzyć.
A inna tworzyć.
Równowaga, moi drodzy, równowaga to podstawa.

Moja Intuicja ZAWSZE ma rację