Moi drodzy.
200 notka miała być z pompą.
Miała być z nowym layoutem.
Miała być z cudownym przemówieniem.
Miała być inteligentna.
Ale nie jest.

Z powodu ograniczeń czasowych jak i złośliwych (czyt. internet mówi papa, twardy dysk pluje jadem, szybkość zadziwia i kochana rodzina) przełożona jest owa pompa na czas, gdy wrócę z USA. Czyli 19 sierpnia.
Miesiąc z kawałkiem.

Więc, tych, których nie zdążyłam pożegnać osobiście, to raz, że przepraszam, a dwa, że żegnam i życzę miłych wakacji, gdy sama jadę się tuczyć i opalać na plaży w San Francisco (taa…O! Wielki Kanion! A A-neko gapi się na co innego…Każdy wie co.)
Życzcie mi powodzenia w unikaniu zbędnych kilogramów.
Kocham was wszystkich, jakimikolwiek jesteście frajerami albo złośliwymi jędzami/mężczyznami.
Jeśli dam radę to coś tu napiszę w trakcie.
Jeśli dam radę to zainteresowanym wyślę kartkę, albo maile (mój znacie, a jak nie, to prosze: ayaneko@buziaczek.pl )

No i to by było na tyle.

Bez pompy.