Mood: Lazy bum.
AD: „Kto wcześnie wstaje, ten wcześnie umiera” Rincewind (Świat Dysku, Terry Pratchett)
♪: nothing O_O

A więc…
Od czego by tu zacząć…
Czy od tego, że nasz wychowawca nas nie zawiódł i co noc obalał flaszkę?
A może od tego, że zaspał na śniadanie i ja, jak wredna jędza, śmiałam się na widok pustego krzesła?
A może od tego, że nie mam farta do facetów? (chociaż to nieważne, bo mi przeszło)
A może od tego, że połowa ludzi jest chora po tej wycieczce, bo było strasznie zimno?
A może od tego, że wycieczki na miasto, to tak naprawdę wycieczki na klif?
A może od tego, że idąc na wschód słońca niekoniecznie się go zobaczy?
A może od tego, że kółko koksa potrafi nieźle ogrzać i rozbawić?
A może od tego, że już raz na zawsze powinnam zapamiętać, że nie ocenia się ludzi po wyglądzie?!

A może jeszcze inaczej, od tego, że mimo ogólnego ‚melanżu’i sama nic nie piłam to świetnie się bawiłam?

Bo tak było. Świetnie. Trochę spięć, trochę nud, ale w większości dużo śmiechu.

I dużo emocji.

…a emocje potrafią wszystko zepsuć.