Mood: Relaxed/Tired.
AD: „Ale ty jesteś, ja już kupiłem 3 zgrzewki piwa, zaprosiłem dla Ciebie striptizerów, ale trudno ucz się, może da się ich wymienić na dziewczyny…Miłej nauki” SMS od Okrucha, odpowiedź na mój tekst o rezygnacji ze spotkania
♪: Feel Good Inc- Gorillaz

EKHYM. Z serii codziennych zdarzeń, rozluźniająco-stresujących:

-Halo?
-Halo, mówi X Y *cisza* zastałem Z?
-Nie, nie ma go. Mówił, że wróci koło 20, ewentualnie spróbuj złapać go na komórkę.
-A…Randkuje pewnie?
-No tak.
-A…Rozmawiam z siostrą tak?
-No tak *uśmiech*
-Tą co się mnie pytała gdzie leży Casablanca?
-Eee, nie pamiętam *śmiech* [Czy ja naprawdę to robiłam kiedyś...? Boże.]
-Tą co kiedyś robiła imprezę w Sylwestra?
-Nie, to nie ja, na pewno nie ja *z ironią i śmiechem*
-Ale..no nieważne, pamiętam, że byłaś sympatyczna to Cię pozdrawiam iii… Zadzwonię jakoś o 20.
-No dzięki, nawzajem. Przekażę Z, jeśli wróci wcześniej.

*cough cough* Dlaczego INNI pamiętają takie rzeczy, a ja za nic? Teraz połowa znajomych mojego brata się ze mnie śmieje, a ja nawet nie pamiętam z czego.
Widzicie?
Bez upicia się i BEZ KACA potrafię niczego nie pamiętać!!!