ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 3.2005

Mood: Hella good!
AD: „Życie gdyby miało być smutne, nie warte byłoby nazwy życia.”
Erazm z Rotterdamu
♪: If I Ruled The World- Tony Bennett

Gdybym to ja rządziła światem,
Każdy dzień byłby pierwszym dniem wiosny
Każde serce mogłoby mieć nową piosenkę do odśpiewania
I śpiewalibyśmy radości, którą przynosiłby każdy poranek

Gdybym to ja rządziła światem,
Każdy człowiek byłby wolny niczym ptak
Każdego głosu dałoby się wysłuchać
Trzymaj mnie za słowo, każdy dzień będzie warty zapamiętania

Mój świat byłby pięknym miejscem
Gdzie tkalibyśmy sobie takie wspaniałe sny
Mój świat miałby uśmiech na twarzy
Jak człowiek na księżycu, który akurat wtedy świeci

Gdybym to ja rządziła tym światem,
Każdy mógłby powiedzieć, że jest on mu przyjacielem
Byłoby wszędzie szczęście, którego nikt nie byłby w stanie zakończyć
Nie mój przyjacielu, nie gdybym to ja rządziła światem

Każda głowa byłaby wzniesiona wysoko
Byłoby słonecznie na każdym niebie
Nawet gdyby dzień spróbował zajść,
Gdy ja rządziłam światem

Minął pierwszy dzień wiosny…

Lookie!

Mood: Rested. Finally!
AD: „Każdy na ziemi ma takie niebo, czyściec i piekło na jakie zasługuje.” J. Andrzejewski
♪: Kimi wa Tomodachi- Hirai Ken

Ok. Zacznijmy od…*tuturutu!*
Boss, zawsze bądź przy mnie
Boss, bądź po mojej stronie
Boss, nigdy nie opuszczaj mnie…
Boss, nie mogę żyć bez ciebie!

…Nie, wszystko ze mną dobrze, ale ta reklama ma świetną muzykę. No dobra, coś jest ze mną nie tak.

Zrobiłam sobie 4-dniowy weekend. I dobrze mi z tym!
Przede wszystkim- wyspałam się. Na drugim planie było lenienie się…
I pójście do kościoła.

Ok, dziś to było przegięcie. Ksiądz przysypiał na swoim ‚boskim’ krześle, gdy inny ksiądz mówił kazanie. Połowa ludzi zerkała na zegarki, w tym 25% wyszło w trakcie mszy czy drogi krzyżowej. Mam napisać podanie o bierzmowanie do Glempa (say what?!) ODRĘCZNIE. (co za bzdura, on będzie to wszystko [ok. 2 000] czytał?!)

Wiele osób się dziwi, gdy mówię, że gadałam z panem M. o kinie, czy z panem K. . Wiele osób się dziwi, gdy mówię, że podobali mi się (nic większego). To ciekawe, bo to świadczy o małym zainteresowaniu mną czy słabej dedukcji? (mam taki odchył psychologiczny, że lubię wszystko analizować)

To ciekawe bo na celowniku ktoś…właśnie, został czy nie został? HA, mam tą przewagę, że ja wiem, a Wy nie :-)

BTW: Z kim mam jechać do Obrzydłówka? Z mamą na pewno nie, bo narobi mi wstydu. Proponuję namówić znajome, ale czy to wyjdzie? A jak ukradną mi moją atrakcję? A jak się znudzą czekaniem, bo atrakcja mnie tak wciągnie, że o nich zapomnę?
Czeka mnie trudny wybór, jeśli chodzi o wyjazd na majówkę!

目 と 目 会って そして ことばを かわした…

Mood: Happysad.
AD: N-O-N-E
♪: Ain’t No Song Unheard- The Hellacopters

Ok. Dziś był dzień, który normalnie bardziej by mnie zdenerwował. Ale do rzeczy.
Raz: śnieg zaczął się topić! Ciepło już nawet (bez rękawiczek mogłam iść!) i słońce świeci.
Dwa: Wszystkie psie kupy są na wierzchu. Blegh, cóż to za piękny widok…
Trzy: Padał deszcz, burza była! Pierwsza „wiosenna” burza…
Cztery: Gdy śnieg pada, to Warszawa się zasypuje. Gdy śnieg się topi, to Warszawa znów nieprzygotowana- się topi. Metro pewnie z tego powodu nie działało i to mnie zdenerwowało- spóźniłam się pół godziny na zajęcia z japońskiego!
Pięć: Japoński był bardzo śmieszny. I to zadziwiające, jak pewne *zajączki* rozjaśnienie */zajączki* spraw pomaga w lepszym kontakcie.
Sześć: Nie zdołałam dojechać jakkolwiek do szkoły, gdzie chciałam ocenić rozprawkę i podszkolić się z fizyki. Za bardzo się zmęczyłam, ale bardziej zawiodła mnie komunikacja.
Siedem: Nie zdążyłam też dojechać na spotkanie do bierzmowania. Nie to, żebym specjalnie się smuciła, tylko żeby potem nie było z tego problemu…
Osiem: Przede mną perspektywa uczenia się historii i angielskiego. To drugie ujdzie, ale to pierwsze? Ile można się rozpisywać o zagładzie Żydów? (Bez urazy…) Albo to ja jestem na tyle nie-wiem-jaka, że wolę żyć teraźniejszością niż przeszłością.
Dziewięć: NIE TNIJ SIĘ!!!
Dziesięć: W prosty i przyjemny sposób pozbyłam się 134 zł. Kosztownie, ale póki skarbonka nie pusta, to najwyższy czas ją opróżnić. Zwłaszcza, żę warto… Czekam do wtorku!!!
Jedenaście: W prosty i przyjemny sposób zamierzam pozbyć się 139.99 zł w przyszły wtorek…Ajaj, trudno będzie je skombinować!
Dwanaście: Mam z kim iść do kina, mam z kim iśc do kina *tra la la*
Trzynaście: Bush po raz kolejny udowadnia, że mówi, a nie robi. Pa pa 100 md $~

1)
„Heh, strasznie gorąca dziś pogoda, nie?”
*chwila ciszy*
„Może chciałabyś być trochę mokra?*zalotne spojrzenie+dziwny ruch ręką*”

Nie, to nie są sprośne rozmowy.
To reklama odżywki do włosów.
Japońska.

Pytania? :-)

2) Co robi Ayumi Hamasaki w stroju kowbojki, gruby amerykanin jako szeryf, samurai i dwie zakonnice w reklamie?

Ding!
Prawidłowa odpowiedź brzmi: śpiewają in pseudo-chicago-style o tym, jak nie mogą obejść się bez Boss’a (piciu.)

Pytania? :-}

To była tak zwana przerwa na reklamy.

Kono suponsaa- wo arigatougozaimashita:
Mognet Site

Mood: Tired, but smiling.
AD: N-O-N-E
♪: || pause ||

naruto
Which Naruto Character are You?
Test by
http://www.naruto-kun.com

OK, tymrazem poszło po mojej myśli i JESTEM Z TEGO POWODU SZCZĘŚLIWA :D

No i dostałam 2 koszyki pełne ciepłych słów. Ciepłe słowa już zjadłam, zostało puste opakowanie…

Mood: Calmed-down-angry.
AD: N-O-N-E
♪: || pause ||

Let me tell You, what makes me angry.

Punk- total junkie. Chorobliwy chudzielec, ćpun, pijak, najczęściej uciekinier z domu, żerujący na innych z niewielkimi pieniędzmi brudas w złym towarzystwie lubujący się w muzyce punk rockowej. Nie lubi obowiązków, opowiada się za totalną anarchią i chaosem, ma wszystko w dupie, ze szkoły sobie kpi, jedzie na kiepskich ocenach i zadziera wysoko nos wobec plastikowych popowiczów. Ubiera się w śmieci, tzn. to co zostało z jego ciuchów, kiedyś w dobrym stanie. Pesymista, ma za sobą parę prób samobójczych, pochodzi z rodziny zazwyczaj rozbitej, pełno cięć, sznytów i innych znaków samookaleczania na całym ciele.

Taką masz definicję o punkach?

Well…

FUCK YOU.

PS: Nie lubię mieć racji. To znaczy, nie w każdym przypadku, no. Dziś po raz kolejny ją miałam i szkoda. Ale cóż, w końcu to ja jestem błaznem fortuny :-)

Mood: Sweet-o-sucker.
AD: „Nie ma istot poza kotami, które nawet lenić się potrafią z taką gracją.” Fuujin
♪: Stay Away- L’arc en Ciel

Na tym świecie, który zwiał nam
Prezentem dla mnie była wolność
Może szczęście, może szczęście
Śmiem mówić, że to szczęście

Biegnąc wzdłuż poręczy
Myślę, jak daleko zajdę?
Może szczęśliwa, może szczęśliwa
Śmiem mówić, żem szczęśliwa

Nie przyciągnie mnie kopia tego świata
Więc twoja przyszłość jest tam
Cóż, staraj staraj staraj się

Plamię Cię, nie zbliżaj się
Plamię Cię, nie zbliżaj się

Zupełnie nowe słońce
Oświetla każdego

Może radość, może radość
Śmiem mówić, że to radość

Nie mów za głośno
Bo jeszcze zajdzie

Może wesoła, może wesoła
Śmiem mówić, żem wesoła

Mam dość tego pokręconego świata
Nie depcz już swojego cienia
Cóż, staraj staraj staraj się

Plami się, nie zbliżaj się
Plami się, nie zbliżaj się
Plami się, nie zbliżaj się
Zaraz już, o! Dręcz mnie

Zostałam uwolniona, gdy zrodzona
Jak toczący się kamień
Cóż, staram staram staram się

Plamisz mnie, nie zbliżaj się
Plamisz mnie, nie zbliżaj się
Plamisz mnie, nie zbliżaj się

Zaraz już…

Jak ruchoma chmura, nikt mnie nie złapie
Niszcząc wszystko wszystko, z wolności zrodziłam się

EDIT: SHIT!

Mood: Sweet-o-sweet. Blargh.
♪: Gravity- Maaya Sakamoto

Była do przejścia długa droga
Byłam tam, jutro zniknęłam
Nie mówiąc ‚żegnaj’ do wczorajszego dnia
Czy wspomnienia, które mam wciąż są ważne?
Czy zniszczyły je może łzy?

Może o tej porze jutro
Deszcz przestanie za mną iść

I mgła rozpłynie się w jeszcze jedno dziś
Coś gdzieś tam wciąż woła

Czy wracam do domu?
Czy usłyszę śpiewającego pociechę cichemu księżycowi?
Zero grawitacji, jak to jest?

Czy jestem sama?

Czy ktoś tam jest poza tymi ciężkimi stopami
Droga nie przestaje mówić mi by dalej iść
Coś przyciąga mnie
Czuję grawitację wszystkiego

Mood: Great-O!!! (hatrick normalnie, 3 dni z rzędu)
♪: Choo Choo Train- Exile
AD: „Meron-meron-melon-pan!” Azuma Kazuma, ep. 13 ‚Yakitate!! Japan’

Jest późnowcześnie.
Znowu.
Ups.
Jest…szalenie. Tak się nie mówi, ja wiem, ale po tej całej gadaninie tych japońskich akcentów trudno myśleć po ludzku…
Nic nie pobije Manager’a w wersji 3D na parkiecie, jak i nic nie pobije czegoś tak absurdalnego jak manga o….
pieczeniu chleba.
Ale za to jaka udana..!
(w sam raz dla trochę..hmm…niezrównoważonych-> patrz: ja)
Obejrzałam w końcu to, co miałam obejrzeć. Dużo tego było i jeszcze jedno mi zostało cholerstwo- film, o którym nic nie wiem.
Szkoda, że w samotności, ale kto by się spodziewał kompanii o dwunastej w nocy?

Aha, planuję wieczorek karaoke. Raczej dla zainteresowanych śmiechem i śmiechem z japońskich wytworów wytwórni muzycznych.

I znowu mam propozycję modelingu. *śmiech na sali*
Okulary, jak zwykle, nie zawodzą…
A pojutrze (jutro) do szkoły…
Hardcore’u nie będzie, ale coś na pewno się wydarzy. W trakcie pójścia do szkoły, w szkole lub w trakcie powrotu ze szkoły.

Nie wierzycie? Dajcie spokój, to poniedziałek przecież!!!


  • RSS