Mood: 50/50
♪: John Legend- Used to love you
AD:

Zgodnie z tradycją (drugi raz, duh) komentuję Oscary. Tegoroczne miło mnie zaskoczyły i to jedyna transmisja (77.) którą zobaczyłam w całości…

Tegoroczny prowadzący spisał się- był nim Chris Rock. Jak zawsze rozśmieszył i zabawił publiczność (i o to chodziło) i cieszę się, że ta gala przestaje być „galą dla staruszków”.

A teraz Oskary poszły do…:

Najlepszy film: „Za wszelką cenę”
Nie widziałam, ani nie ciągnie mnie do kina na ten film. Za to kibicowałam „Aviatorowi”…

Najlepszy aktor: Jamie Foxx – „Ray”
Zdziwiłam się, ale z drugiej strony przewidywałam, że wygra ktoś czarnoskóry. Ostatnio we wszystkich ważnych wydarzeniach pojawia się jakaś fobia przed tym, że czarnoskórzy oskarżą innych o rasizm. Nie wątpię w talent Jamiego Foxx’a, ale kibicowałam Johnny’emu Depp’owi (choć uważam, że powinien dostać Oscara za jakąś inna rolą niż w „Marzycielu”). Choć Leo, wbrew jego mizernemu wyglądowi, dobrze się wczuł w rolę.

Najlepszy aktor drugoplanowy: Morgan Freeman – „Za wszelką cenę”
Po raz kolejny trudno mi cokolwiek powiedzieć, gdy nie widziałam filmu…Ale w talent Morgana Freeman’a nie śmiem nawet wątpić. Tylko zaraz, te Oscary w końcu przyznaje się za dany film czy za całokształt?
Nie miałam faworyta.

Najlepsza aktorka: Hilary Swank – „Za wszelką cenę”
I znów, nie mam nic do gadania. Dziwne, że nie wygrała kobieta od „Very Drake”…

Najlepsza aktorka drugoplanowa: Cate Blanchett – „Aviator”
Ona była, jak się okazało, nie tylko moją faworytką…Słyszeliście jej akcent w „Aviatorze”? Nie? To zanim wyrazicie swoje zdanie- obejrzyjcie ten film.

Najlepszy film animowany: „Iniemamocni”
Zszokowana, bo byłam przekonana, że wygra Shrek 2. Tak się nie stało!
I ogromnie się cieszę.

Najlepsza reżyseria: Clint Eastwood – „Za wszelką cenę”
Szkoda mi Martina Scorsese.

Najlepsze zdjęcia: „Aviator”- Robert Richardson
No udane te zdjęcia były, ale zgadzam się z Piotrem Wróblewskim- to „Dom Latających Sztyletów” zasłużył na Oscara za perfekcję w każdym ujęciu.

Najlepszy scenariusz adaptowany: „Bezdroża” – Alexander Payne i Jim Taylor
Krytycy spodziewali się, że wśród Oscarów ten film przejdzie bez echa i tak jak przewidywali, zdobył statuetkę za scenariusz. I dobrze.

Najlepszy scenariusz oryginalny: „Zakochany bez pamięci” – Charlie Kaufman, Michel Gondry i Pierre Bismuth
Siedziałam na tej kanapie i nie mogłam uwierzyć- doceniono, doceniono tę zawiłość…! Miałam ochotę skakać z radości, bo nie wierzyłam, że Oscara dadzą czemuś tak wspaniałemu…

Najlepszy film zagraniczny: „W stronę morza”
Szalenie się cieszę, że wygrał film ludzki, a nie nieludzki („Upadek”). Trudno mi coś więcej powiedzieć…

Najlepszy film dokumentalny: „Born Into Brothels”
W każdym razie, trudno mi cokolwiek powiedzieć- aha, może to, że nie dziwię się, że „Super Size Me” przegrał.

Najlepszy montaż: „Aviator” – Thelma Schoonmaker
I dobrze, ale jak sama wygrana powiedziała: „Powinnam oddać tę statuetkę Martinowi Scorsese”

Najlepsza muzyka: „Marzyciel” – Jan A.P. Kaczmarek
Wbrew pozorom, jaka to ja anty-patriotka jestem, kibicowałam Polakowi i cieszę się, że wygrał. Śmiesznie podsumował to Mossakowski „Nie przypuszczałem, że Akademia pozwoli sobie na taki altruizm”.

Najlepsza piosenka: „Al Otro Lado Del Río” – „Dzienniki motocyklowe”
W wykonaniu Banderasa (i genialnego Carlosa Santany) ta piosenka na nogi nie rzucała, ale warto zauważyć, że to pierwszy raz, gdy hiszpańska piosenka była nominowana i wygrała. I dobrze.

Najlepsza charakteryzacja: „Lemony Snicket i seria niefortunnych zdarzeń” – Valli O’Reilly i Mitchell Stone
Ktoś miał jakieś wątpliwości?!

Najlepsza scenografia i dekoracja wnętrz: „Aviator” – Dante Ferretti (scenografia) Francesca Lo Schiavo (dekoracja wnętrz)
Miałam nadzieję, że statuetka pójdzie do kogoś, kto zrobił jednak jakieś kreacje nie takie codzienne, lecz fantastyczne- ale w sumie dobrze, bo nie można było przyczepić się do „Aviatora”. Sama kłóciłam się ze sobą: czy „Aviator” czy „Lemony Snicket(…)”.

Najlepsze kostiumy: „Aviator” – Sandy Powell
Liczyłam na nagrodzenie czeogś majestatycznego, a skończyło sie po prostu na prawdzie historycznej. Nie jest źle!

Najlepsze efekty specjalne: „Spider-Man 2″ – John Dykstra, Scott Stokdyk, Anthony LaMolinara i John Frazier
Trochę jakby zawiedziona się czułam tym wynikiem, ale typy miałam 2: właśnie Spider-man i „Ja, robot”.

Najlepszy montaż dźwięku: „Iniemamocni” – Michael Silvers i Randy Thom
Z tych wszystkich nominacji (Spider-man, Ekspres Polarny i Iniemamocni) wybrano chyba słusznie…

Najlepszy dźwięk: „Ray” – Scott Millan, Greg Orloff, Bob Beemer i Steve Cantamessa
Byłaby to szalona porażka, gdyby film muzyczny o muzyku nie dostał tej statuetki.

Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny: „Mighty Times: The Children’s March”
Najlepszy animowany film krótkometrażowy: „Ryan”
Najlepszy aktorski film krótkometrażowy: „Wasp”

…Co mam do licha powiedzieć?!

Aha, jeszcze jedno! W trakcie gali wyemitowano krótki filmik jaki zrobił Chris Rock- poszedł w tłum normalnych ludzi i pytał ich o nominowane w tym roku filmu- śmiechu co nie miara, nikt nie ogląda ambitnych filmów! Wg ‚prostych’ ludzi, po prostu: WHITE CHICKS ROCKS!
Dziwne było też przemówienie Hilary Swank, IMO. No ale nic.
Tak, to była…śmieszna noc.