ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2004

Mood: Christmas-y
♪: Christmas is all around- Billy Mack
AD: „Istota miłości polega na tym, że zakłada ona bezinteresowność, samą bezinteresowność i tylko bezinteresowność.” Gustaw Holoubek

W dniu narodzenia Chrystusa, znany ten dzien jako 24 grudnia, narodzilo sie wiele innych stworzen. Chociazby 7 malych kotkow:
-Nadzieja, biala jak snieg.
-Radosc, biala w roznokolorowe latki.
-Milosc, ruda.
-Pomoc, z sierscia o granatowym polysku
-Cierpliwosc, bialutka z jedna czarna plamka na oku.
-Poswiecenie, brazowe w paski.
-Szczerosc, cala czarna jak wegiel, z domieszka szarego.
Ludzie zachwyceni bielutka Nadzieja od razu sie nia zaopiekowali. Radosc sama wskoczyla na rece przypadkowemu smutnemu przechodniowi. Milosc szybko znalazla adoratorow, Pomoc rowniez. Cierpliwosc byla niesamowicie nieporadna, co wzbudzilo litosc ludzi. Poswiecenie zas nie chcialo sie rozstac ze swym bratem, Szczeroscia, ktory nie wzbudzal zainteresowania, z powodu brzydkiego koloru jego siersci. Jednak ludzie nie zauwazali tego oporu i rozdzielili braci. Szczerosc urodzil sie jako najslabszy kotek, zostawszy z matka nie mial sily nawet do niej podejsc. Wialo, padal snieg, nic przyjemnego.
Gdy Szczerosc juz mial sie zalamac i poddac, podszedl do niego stary czarny kocur.
„Kim jestes?”, spytal Szczerosc.
„Prawda.”, odpowiedzial stary kocur, po czym przywital sie z kocia matka. „Mam swietne schronienie, w piwnicy, tam czasem ktos cos przyniesie, ale najwazniejsze jest to, ze jest tam cieplo. Chodzcie ze mna.”
Szczerosc nie chcial sie przyznac, ze jest za slaby by wstac. Gdy dorosle koty sie zaczely oddalac wydobyl sie na jeden, bardzo glosny pisk. Prawda odwrocil sie.
„Zupelnie o Tobie zapomnialem, wstyd.”, powiedzial i zawrocil sie po kociaka. „Chyba musisz czesciej o sobie dawac znac, wiesz?”

Tak az do dzis, Nadzieja, Milosc, Radosc, Pomoc, Cierpliwosc, Poswiecenie zyja w cieple i ogolnym szczesciu, a Szczerosc- musi mieszkac w piwnicy i walczyc o swoje zycie.
Nie pozwolmy mu zginac i zanim on zawola nas, my zawolajmy go.

Wesolych Swiat!

Ludzie, ktorzy juz dawno dokarmiaja Szczerosc, i ktorym skladam szczegolne poklony:
Zgadnij Kto, Fuujina,Tenko, Neko Neko, Mew, MM, Sensei, Usmiechajacy-Sie-Od-Niedawna, Kaba.
No i bym zapomniala:
-chlopcowi, ktoremu prawie sie powodzi
-Pewnej osobie, ktora jest oczerniana, uwazam nieslusznie, a ktora ma jedyna w swoim rodzaju reakcje na moj widok.

Mood: Hella Good, so let’s just keep on dancin’
♪: Boulevard of Broken Dreams- Green Day
Dialog Dnia:
„-Choinka to symbol zycia!
-Dlatego ja scinamy.
-Sypie sie.
-Na styczen!”

Jak widzicie, a mam nadzieje, ze widzicie, bo jak nie widzicie, to zle, bo znaczy, ze cos sie skopalo i yyy…o czym to ja…? A juz wiem. Jak widzicie, zmienilam szate graficzna.
Podoba sie?
Wszelkie komentarze mile widziane.

Wlasciwie to do powiedzenia mam tylko tyle, ze wigilia klasowa byla bardzo mila. Zarowno w klasie jak i poza klasa.
Ale co by tu sie dziwic, w koncu to wigilia…
Mile byly zyczenia od wychowawcy, takie… Takie naprawde szczere.
Naprawde mile zyczenia zlozyla mi tez Niokkunia, Kaki i Mew.
A kto by pomyslal, ze Ksiadz taki zachlanny? Smiech na sali, po prostu.
No i… Ta jedna, jedyna w swoim rodzaju reakcja. Cudo. Nic innego nie sprawilo, ze czulam sie taka doceniona. Nie, doceniona to zle slowo. Nie czulam nigdy, glupio to zabrzmi, ale takiej wewnetrznej potrzeby do takiego usmiechu jaki poslalam tej osobie. Zasluzyla na niego w 1000%.

Cofajac sie troche w czasie, czyli o wtorku:
-biologia poszla mi fatalnie
-japonski poszedl mi genialnie
-Sensei podniosla mi ego, ku mojemu zdziwieniu
-God, uwielbiam ten usmiech!

Czwartek:
-sen
-wyprawa na przeswietlenie
-sen
-zludne nadzieje na mega porzadek i wyrobienie sie z calym layoutem, gdy ma sie do przeczytania 3 mangi, obejrzenia 4 odcinki, przystrajanie choinki i wizyte siostry. Ale nie narzekam, ja sie ciesze.

Co do nowej szaty:
-past, book, me, fl: WIEM, ze nie dzialaja, wiec chill out, jak juz bedzie jutro po Wigilii i po wszystkim to wraz z nowa notka wszystko bedzie dzialac. A jak nie wszystko to PRAWIE wszystko.

Eek! 1:16?! A ja musze jeszcze posprzatac!

*pobiegla i tyle ja widziano*

Mood: Thinkin’ and decidin’.
Music: No Song Unheard- The Hellacopters
AD: „Zwycięzca ma wielu przyjaciół, zwyciężony ma dobrych przyjaciół.” Przysłowie mongolskie

Napisze pare slow dzis, jeszcze na temat wczorajszych spraw…

1) Kontrolujcie emocje. Gdy sie je czasem powstrzyma, nie zrani sie kogos. Sztuka polega na samokontroli.

2) Zastanowcie sie, czy znacie sprawe. Naprawde, mozna sie wypowiadac zawsze, ale jaki to ma sens, gdy nie zna sie calej prawdy? To niczym wiesniak, ktory sadzi, ze komputer to cos, co przywiezli kosmici i za nic sie takiemu nie powie, ze to wymyslil czlowiek.

3) Ktos mi dzis powiedzial, jesli zechce, to wyjawie tego ktosia osobe:
” (…) ja tesh sie czesto smieje
ale Gosia my wszyscy mamy problemy i nie mamy powodow do smiechu…..to dlatego tak bardzo to nas denerwuje”
Chodzi o moj optymizm, jesli ktos nie wie.
I moja opinia jest taka: Cos_tu_nie_gra.
Czy to troche nie chore, ze denerwuje Was moj optymizm? Nie chce mowic, ze to zazdrosc, bo pewnie tak nie jest. Wiec jak to nazwac? Jak nazwac te Wasza nienawisc w stosunku do mojego usmiechu? Az tak bardzo macie ochote widziec mnie w depresji?
Jestem zdolna wiele poswiecic dla innych: czas, uwage, imprezy… Ale optymizmu nie poswiece. Na pewno nie dla osob, ktore widza tylko moje bledy, zapominajac o tym, co dla nich zrobilam.
Osob, ktore mnie krytykuja bez powodu. Osob, ktore nie sa ze mna szczere. Osob, ktore sie irytuja na moj widok. Osob, ktorych nie moge nazwac przyjaciolmi.

Teraz nawet sie zastanawiam, szczerze, choc trudno mi to idzie, czy jest jakikolwiek sens, ciagnac takie… dwuznaczne znajomosci. Mialam takie watpliwosci juz wczesniej. Uznalam, ze te osoby lubie, nie chce sie z nimi rozstawac. Ale czy warto, wciaz przy nich trwac? Dokuczac mi bedzie albo samotnosc, albo odrzucenie.
Dokonalam wyboru.

4)Ja tez mam problemy. Ale mam je najwyrazniej rzadziej i umiem je szybko rozwiazac. Nie jest to przechwalanie sie, tylko po prostu mowie, na czym polega ten moj ‚optymizm’. Z problemami radze sobie szybko i sprawnie.
W tym, sztuka jest selekcja. Jest problem? Zastanawiasz sie, czy naprawde to jest problem warty myslenia. Jesli jest, od razu szukasz rozwiazania.
Tajemnica szczesliwosci rozwiazana…!
Amaaaazing.

5) To zabawne, ale jednak wychodzi na to, ze 3 lata to zdecydowanie za malo by poznac czlowieka.
Wasze zdrowie, Harcerze!
Wasze zdrowie, Japonisci!
Wasze zdrowie…. Przyjaciele…!

PS: Zobaczymy, czy w Liceum tez uznaja, ze moj optymizm jest zly.

Ain’t no stone unturned
No wiseguy’s gonna put me down
Ain’t no song unheard

I polowa dnia- ta, w ktorej czujesz sie jak szmata:
Mood: Sad. Disappointed. Plain sad.
Music: Disarm- Smashing Pumpkins
AD: „Ten jest dobrym przyjacielem, kto mówi dobrze o nas za naszymi plecami.” Przysłowie angielskie

Pobudka juz tradycyjnie o 12.00, wyjscie do sklepu po brystol, powrot i…pieklo. No, przesadzam, pieklo to to nie bylo, ale Eden tymbardziej.

Jakbyscie sie poczuli, gdybyscie sie dowiedzieli, ze to, co zrobiliscie miesiac temu z troski i niecheci do zranienia kogos, i ‚zostalo wybaczone’, jednak nie jest? I jeszcze jakby sie okazalo, ze robi to z was egoistow, podlizywaczy i w ogole okropne, klamliwe osoby?
Ja sie poczulam jak bezdomny pies, ktory jest kopany przez przechodniow.
Mocne slowa, a jednak.

Powiem glosno, tak jak to powiedzialam Helldrake’owi:
Nie mam przyjaciol/ek.
Ale zanim sie podburzycie, albo i nie, pozwolcie mi skonczyc.
Kto to dla mnie przyjaciel?
Niestety, mam surowe kryteria, ale takze wobec siebie, bo nie chce by powtorzyla sie sytuacja sprzed paru lat, gdy pewna-moja-przyjaciolka-ekhym wbila mi noz w plecy.
A jakie to kryteria?
Przyjaciel wg mnie:
-moge na nim polegac
-moge zadzwonic o 2 w nocy i nie bedzie pretensji
-moge sie z nim spotkac, jesli ma czas
-moge liczyc na to, ze poswieci swe plany, jesli bede go potrzebowala
-moge liczyc na to, ze mnie rozsmieszy
-moge liczyc na jego zrozumienie
-moge liczyc na jego rade
-moge liczyc na to, ze konstruktywnie mnie opieprzy
-moge liczyc na to, ze bedzie szczery
-moge liczyc na to, ze mnie nie oklamie
-moge liczyc na to, ze nie zapomni o mnie
-moge liczyc na to, ze wypomni mi bledy jesli takie zauwazy
-moge liczyc na to, ze bedzie tolerowal moje decyzje
-moge liczyc na to, ze wysluchaja mnie, i zrobia to do konca
-moge liczyc na ich zaufanie
-moge liczyc na to, ze mnie nie ‚zdradza’
-moge liczyc na to, ze beda mieli do mnie szacunek
-moge liczyc na to, ze mnie poprawi lub przywroci na dobra droge
-moge liczyc na to, ze nie doprowadzi mnie do placzu.

Dziala analogicznie, mniej wiecej wg tych zasad staram sie zyc z innymi.

A kim dla mnie jestescie? Nie chce zeby to zabrzmialo, ze jestem jakas idealna, bo nie jestem. Dla mnie jestescie naprawde swietnymi kolezankami. Naprawde Was lubie.
Mandakh-Shinoda, Niokkunia, Helldrake: ja lubie Agate. Ja naprawde chcialam dobrze, nie wyszlo, szkoda. Nie rozumiem tylko dwoch rzeczy…
Czemu to Wy mnie opieprzacie?
Czemu to Wy mnie osadzacie za sprawy Key?
Czemu przyjelyscie z gory stanowisko sedziego, ktory juz skazal mnie na wyrok winnej poczynionych zbrodni?
I ostatnie…
Czemu ja ostatnia sie dowiaduje o tym, ze Key cos do mnie ma?

Dostalam od ww. dziewczyn dzisiaj niezla bure.
Ze jestem egoistka.
Ze zachowalam sie po chamsku.
Ze sie podlizuje do P.M. i K.L.
Ze udaje optymizm.
Na pewno popelnilam pare bledow. Ja rozumiem, ze lubicie Key. Ja tez Ja lubie. Rozumiem, ze cieszycie sie z jej zmian na lepsze. Ja tez sie ciesze.
Tylko dlaczego ja dostaje opieprz za to, ze chcialam byc wtedy pomocna?
Z Madzia i Agata sobie mam nadzieje wszystko wyjasnilysmy. Z Zuza nie do konca, tylko szkoda, ze krytykuje mnie za cos, o czym nie ma pojecia i w czym nie brala udzialu. A z Kasia jeszcze nie mialam okazji.
Innym, ktorzy uwazaja, ze cos mnie z P. i K. laczy, mowie:
Nie. Nie laczy mnie nic, oprocz tego, ze ich polubilam i z nimi rozmawiam. Nie kocham ich. Nie podlizuje sie do nich. Po prostu rozmawiam, zartuje, czasem zadzwonie.
Co w tym zlego?
Dziewczyny, naprawde, nie obwiniajcie mnie za to, ze Key sie z K. nie udalo. Bo to troche tak wyglada, choc nie chce myslec, ze tak jest.
Naprawde, szkoda mi tylko tego, ze tak zle mnie ocenilyscie. Ze jednak potrafilyscie mnie skrzywdzic. A raczej…
Ze juz tak predko nie pomyslicie o mnie, tak jak myslalyscie wczesniej. Nie zaufacie mi, bo przeciez „KLAMALAM”.
Boze, mam nadzieje, ze nie.

I raz jeszcze: nie zamierzalam nikogo tu oczernic. Tylko ja zostalam oczerniona, chcialam sie oczyscic niczym Ken z Robinsonow (Okeej, zle porownanie…).
Wiele rzeczy pewnie napisalam bez sensu, albo z impulsu- prosze o zrozumienie, jesli potem to sprostuje.

Ale wiecie co mnie zabolalo najbardziej?
„Ten twoj udawany optymizm”
Najlepszy dowod na to, ze jednak w tej klasie powinnam sie izolowac. (zabrzmialo dramatycznie…)

„Ten, kto nie potrafi przetrzymać trudnych chwil nie doczeka dobrych.”
Przysłowie żydowskie

II polowa dnia- ta, w ktorej czujesz sie bosko:
Mood: Happy~
Music: Sunday- The Babystars
AD: „Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś.” J. W. Goethe

Wyszlam na spotkanie z panem Keitaro.
Spotkalam sie.
Czekolada.
Rozmowa.
Utwierdzanie sie w przekonaiu, ze to nie to.
Potwierdzenie tego przekonania.
Pozegnanie.
Ulga. Lekkosc. Radosc.

Niezbadana radosc, ktorej nie umiem opisac. Czuje sie wspaniale, czujac, ze jakby kamien spadl mi z serca. Czy na pewno z serca? Nie wiem. W kazdym razie, chlopak jest dla mnie za dobry- ja naprawde potrzebuje brutala ;P

I snieg zaczal padac!
I romantyczna muzyka akurat zaczela leciec!
Boze, nie mogles miec lepszego timingu!
Grabula!
Yeaaah….!

„Sztuka życia – to cieszyć się małym szczęściem.”
Phil Bosmans

Gratuluje wytrwalym w czytaniu mojej notki! Zaslugujecie na nagrode.
I, odpowiadajac na pytanie pana M.-tajemniczego-boskiego-M. („A co wygralem?”):
Co byscie chcieli?

Mood: Clean.
Music: Comet Cloud- Rythem; Angels- Robbie Williams
AD: „Niedojrzała miłość mówi: „Kocham cię, ponieważ cię potrzebuję.
Dojrzała miłość mówi: „Potrzebuję cię, ponieważ cię kocham” Dag Hammarskjöld

Wyrzuc go! Wyrzuc go blagam!

Tak, tak, wbrew pozorom ja jeszcze zyje. I jak widac, wciaz nie zrobilam formatowania dysku. Ale moze jutro mi sie uda? Zobaczymy, bo na pewno wieksza czesc dnia przespie.
Dla tych, co nie wiedza, to powiem, ze chyba sobie poradzilam. Ba, nawet na pewno. Wtedy skrecilam w slepa uliczke, ale wystarczylo sie obrocic i wrocic na rozdroze. Udalo mi sie obrocic i wlasnie wracam. Teraz juz wiem, ktora droga do szklarza na pewno nie prowadzi.

Jak sie okazuje, stopnie nie sa najgorsze. Zycie tez nie, jak zawsze.
Ale rodzina chce znow mi wszystko popsuc. Mamo, przestan sie czepiac mnie, ze kraweznik Ci podjechal pod samochod dobra?
Wszyscy sie tak latwo irytuja w grudniu, to… smutne.
Ja tez sie zirytowalam. Z powodu poloneza….Mam tanczyc z Gustawem (imie takie, jak on wyglada) wiec niezbyt jestem szczesliwa. Ale pogodzilam sie z tym i zalezy mi tylko na tym, by nauczyl sie ‚ladnie kroczyc’. I niczego wiecej nie chce.

FCE za mna, uwazam, ze poszlo mi dobrze. Mam nadzieje na B, ale zobaczymy, bo nigdy nie umiem ocenic egzaminatorow.
Do poprawki na razie mam polski i W-F. Z chemii sie podciagnelam, tak jak sobie obiecalam-mam rezultat samozaparcia wiec mnie to cieszy.

Ciesze sie tez z powodu wymyslenia hasla na gwiazd-kowy wystroj bloga. Ale to dopiero na gwiazdke.
Jeszcze tylko poltora tygodnia, oby nic nie zawalic!

You might have left if I told you
You might called me a fraud
You might have succeeded in changin’ me
I might’ve to turn around

Ale sie nie odwrocilam, nie zmieniles i nie zmienilas mnie. Wygralam!
Wiem, ze taka radosc jest szczeniacka, ale walczylam ostro i jestem dumna z nagrody.

I znow jestem oddalona. Znow mnie odrzucacie. Znow mnie do siebie zniechecacie. Za to osoby, ktore uwazalam za zniechecajace, robia sie coraz bardziej atrakcyjne.
I to mnie troche…balagani.

Pozatym, chyba ze mna zle- zaczynam miec sny na jawie. Potrzebny mi spory odpoczynek. Swieta, przybywajcie!


  • RSS