ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2004

Mood: Awesome.
Music: Gwen Stefani- What You Waiting for?

This is my story

Wahalam sie. Ale uznalam, ze zrobie to, bo inaczej bede zalowac. W koncu wyjezdzam za granice i tylko Bog wie co sie ze mna stanie…
Osobiscie wierze w to, ze wszystko bedzie ok i bedziemy sie swietnie z Tenko bawic wraz z D’espairs’ami!
O tak.

Ale…
Zadzwonilam.
Jestem szczesliwa, bo wreszcie sprobowalam.
I nie bylo zle!
Ani nudno.
Pan L.K. jest niesamowity.

Please let me worry about me
Mama don’t you worry about me

Dokladnie, mamus. Glowa do gory, to tylko koncert! TYLKO.
No i jeszcze dobra zabawa.
Duzo smiechu.
Duzo zachwytu.
Duzo emocji.

Zegnam sie!
Kocham Was.

^____________________^

Exodus ’04.[115]

1 komentarz

Sorry, Hikki, zapozyczam ten tytul. I Twoje slowa. Pasuja jak nigdy.

Zaczelo sie.

Och Boze, jak ja sie ciesze!

Krajobrazy sie zmieniaja. Przeszlosc czegos uczy. Wiem, ze moge byc w bledze, ale moje serce przemowilo, wiec nie moge juz cofnac moich uczuc.
Zasluchuje sie w muzyce, ktora sie nie konczy.
I teraz ja wiem jak to zakonczyc. I moze final nie bedzie tak dramatyczny…

I jeszcze raz OCH BOZE!
Ja jade na koncert D’espairsow!
Ja wiem, ze o tym pierdole i pierdole, za przeproszeniem…
Ale to tez jest duza zmiana w moim zyciu.
OGROMNA!

POKAZ TELEDYSKÓW JAPOŃSKICH
23 listopada, godz. 18.00, wstęp wolny.

Biblioteka Narodowa w Warszawie, Al. Niepodległości 213

Organizator: Biblioteka Narodowa, Ambasada Japonii

Ide.
Ktos chetny do wspoltowarzyszenia?

BTW: Moze znow wezma Tomka Makowieckiego do spiewania Szyma uty? XD
[blad celowy.]

Rany, jaka ja ostatnio zajeta jestem.
*zerka do kalendarza*
30.10- koncert D’espairs Ray w Berlinie
6.11- Opera Narodowa; „Tosca”
13.11 i 20.11- najprawdopodobniej z Okularami na jakims fajnym wypadzie
23.11- pokaz teledyskow

Whoa, cos jeszcze do grafiku ma dojsc?
Z dzika checia dopisze.
Naprawde.
Szkola to tylko obowiazek.
Ja wyznaje kult rozrywki po obowiazku.
Dobrej rozrywki.

Final day of Week of Songs(TM):
Song: What You Waitin’ For(+fragmenty: Hotel Lobby)
Artist: Gwen Stefani(+ Utada Hikaru)
Taken from: The Hell I Know.
Polish version+changes: Me! (zmiany planowane bardzo bardzo bardzo!)

Ostrzegam: Tłumaczenie czasem jest dosłowne, a czasem zmienione przeze mnie celowo. Jesli uwazasz, ze to do Ciebie- swietnie! O to mi chodziło.
Ostrzegam #2: To długa notka, ale jesli to Cię zniechęca, to nie chcę Cię juz widzieć na tym blogu.

Co za wspaniały czas
Co za znajomi
Jak lata przeleciały
Teraz tylko ja

Jak pies w gorące dni, zamknięty w ruszającym samochodzie
Straszna rozmowa, zamykasz oczy, a on nie umie znalezć hamulca
„A co jesli powiedzą, ze jestes bez gustu?”

Naturalnie jestem zmartwiona, gdy robię to sama
Kogo naprawdę obchodzi to, to Twoje zycie
Nie dowiesz się nigdy, ze mogło być tak swietnie (to Ty tu tracisz)

Wykorzystaj szansę, bo anuz wzrosniesz (sprobuj!)

Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz no?!

Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz no?!

Wykorzystaj szansę ty idiotko

Jak echo powtarzasz się
Wiesz wszystko z serca, dlaczego stoisz więc w miejscu
Urodzona by zakwitnąć, zakwitnąć i zwiędnąć

Ty wiesz ze besztasz się, z powodu twojego chromosomu sexu (i tego, co mowisz sobie, a temu chcesz zaprzeczyć)
Wiem, ze to takie powalone jak nasze ‚społeczeństwo’ o tym pomysli (na pewno)
Zycie jest krotkie, tys uzdolniona (A-ha- więc czemu wahasz się)

Popatrz na swoj zegar teraz
Wciąz jeszcze jestes super goracą laską
Masz swojego chłopaka wymarzonego pod nosem
I on(i) teraz wszyscy czekają na twoj gorący krok

Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz no?!

Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz no?!

Nie mogę się doczekać powrotu do Japonii
Dajcie mi masę nowych fanow
Osaka, Tokyo
Wy dziewczyny z Harajuku
Cholera, macie powalony styl

Dalej, rusz sie

Popatrz na swoj zegar teraz
Wciaz jestes super goracą laską
Masz swoj milionowy kontrakt
I oni teraz wszyscy czekają na twoj gorący hit

Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz no?!

Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz
Na co czekasz no?!

Na co czekasz no?!
Na co czekasz no?!

(Na co czekasz no)
Wykorzystaj szansę ty idiotko

Wykorzystaj szansę ty idiotko

Na co czekasz no?!
Na co czekasz no?!

(Na co czekasz no)
Wykorzystaj szansę ty idiotko

Wykorzystaj szansę ty idiotko

Najbardziej nie rozumiem ludzi, ktorzy mają cos, o czym marzą od wielu-wielu-wielu dni/miesiecy/lat, pod reką i nie sprobują nawet wziąsć tego do siebie i postawić na swojej połce cennych rzeczy. Boze, najwyzej potem się to wyrzuci. Ale nie, po co probować, najlepiej mieć tę drugą stronę w dupie, za przeproszeniem, i udawać, ze nie umie się podjąć decyzji. Pozytywna ta decyzja? To daj jakis znak, zeby On wiedzial, ze ma teraz zadziałać.
Negatywna? Tymbardziej, przestań go łudzić. Krzywdzisz i siebie, i jego.
Nie, no, oczywiscie, nie tylko Ty jestes winna. On jest bierny.
Ale w duzej mierze ‚przez’ Ciebie.
I od razu zaznaczę, bo juz widzę te krzyki czy słowa: To nie jest adresowane do jednej osoby.
Dziekuję, case 1 closed.

Podnoszę się o zmroku
Zastanawiam się „kiedy to się skonczy”
Ten swiat jest pełen pieniędzy, pełen pieniędzy pełen klamstw
Wychodzę bez obrony
Nie słucham ‚przyjaciołki’
To tylko dla pieniedzy, dla pieniędzy, dla pieniędzy mojego własnego dobra

Nie chcę byc szanowana
Rzeczywistosc to moja przyjaciołka
Potrzebuję dodatkowej forsy, dodatkowej forsy rady
W miescie, centrum, domu
Tyle rzeczy nie zgłoszonych
Tyle rzeczy juz widziałam, juz widziałam, juz widziałam

Druga sprawa…to raczej taka konkluzja. Najwyzsza pora zrobić cos z moimi ‚kolezankami’. Naprawdę, juz mi sie te wytłumaczenia znudziły…Mam ochotę to skonczyć, ale tak skonczyć definitywnie. Znudzona i zawiedziona jestem tym ‚zwiazkiem’. A nie chcę.
Ha, a najlepsze jest to, ze i tak i tak, ja wychodzę na pozytyw.
O rany, jak to narcystycznie brzmi.
Albo samolubnie.
Ale bron Boze, chodzi mi tu wyłącznie o oczyszczenie konta.
Mam je w ogole z czego czyscić..?
No tak, złe okreslenie.
Posprzątać połkę, wyrzucić parę rzeczy, parę rzeczy odkurzyć.
Much better.

Dzizas krajst…
A jednak muszę. Muszę cos jeszcze powiedzieć.
Sprawa 3, ostatnia na dzis.
Jest wiele rzeczy, jakie mozecie mi wmowić. Naprawdę, jestem dosyć naiwną osobą, coz.
Ale jest jedna taka rzecz, ktorej NIE DA się wmowić. Nawet hipnoza tego nie potrafi. Nie bawcie się więc w Old Boya.
Jest to Miłosć.
Miłosć.
Miłosć.
Miłosć.
Juz? Wystarczy? Kazdy zdołał zdać sobie sprawę, co to jest? Jakie to wazne? I jak nie mozna rzucać słow na wiatr związanych z miłoscią, tez kazdy juz o tym wie, prawda?
No ale do sedna..
Nie wmowicie mi miłosci.
Smuci mnie to, ze az ok. 8 osob tak mnie zle odczytuje.
I bez zadnych sugestii mi tutaj, jakiekolwiek by one były, bo kto moze odczytać moje uczucia? Tylko ja. I co to za bzdura w ogole, zeby za kogos innego decydować w kim się kocha? Geez, to jakas dziecinada.
Niokkuniu, bez urazy, ale moze miałas wtedy goraczke?
Albo i nie.
To chyba moja wina, ze wczesniej nie wyjasniłam paru spraw.
Tylko teraz, pewnie będę musiała się męczyć z całą ta tajemniczą 8-ką osob twierdzacą, ze kocham się w Pawle. I nie uwierzą mi. Tylko swojej ‚intuicji’.
Bo przeciez to tylko ja nie jestem tego swiadoma.
Hm…popatrzcie…a nie mam dziecka, ot, na przykład, z Mikołajem?
*machnięcie ręką* To Wy na tym tracicie, ze mnie tak zle osądziliscie.
Chryste panie…
Nie no, jestem załamana az. *tak, jasne, ja, optymistka i załamanie, a tu mi czołg jedzie*
Powiem to głosno tu, a potem jeszcze ‚live’:
W tym momencie, na dzien dzisiejszy, nie kocham się w nikim.
Nie adoruje nikogo.
Nie jestem zakochana w nikim.
Nie jestem zauroczona w nikim.
Biore tylko jedną małą rzecz pod uwagę, ale nic Wam do tego. Na razie.
I tu pokazuje się moja prerogatywa (niczym Britnejowa):
To ja decyduję o swoich uczuciach i nikt inny.

A przez takie Wasze domysły tylko odcinacie mnie od siebie. Bo jak ja mam Wam cokolwiek teraz o sobie powiedzieć? Będę miała wrazenie, ze to przetwarzacie w jakies takie ‚sugestie’.

Brzmi to pewnie agresywnie, ale miało być po prostu stanowcze. Nie chciałam nikogo urazić.
Nie lubię plotek.
Bardzo nie lubię plotek na moj temat, szczegolnie nieprawdziwych.
Nienawidzę plotek na temat stanu mojego serca.

Dziekuję za uwagę. Oto koniec okresu piosenkowego.

PS: Co do wczorajszego utworu: Smashing Pumpkins mają ‚cięzkie’ teksty i nie zamierzałam tego owego zmienić. „Disarm” jest dla mnie bardzo waznym utworem…Symbolicznym. Nie mozna go czytać dosłownie. Osobiscie nawet go odczytuję za optymistyczny akcent. Tyle.

PS2: Nie, nie jestem agresywna, ani zła. Jestem po prostu stanowcza. Ostatni raz. Zdrowieję.

PS3: Argh, juz nie moge juz nie moge wklejac tych polskich literek osobno. Wale to. *chora*

7th day of Week of Songs(TM):
Song: Disarm
Artist: Smashing Pumpkins
Taken from: Sing 365
Polish version+changes: Me!

Rozbroić uśmiechem Cię
I pociąć Cię jak tego chcesz
Utnij tego dzieciaka
wewnątrz mnie i takze część Ciebie
Ooch, lata palą

Byłem kiedyś małym chłopcem
Tak staro w moich butach
I to co wybieram jest mym wyborem
Co ma chłopiec robić?
Zabójca we mnie zabójcą w Tobie
Kochanie
Wysyłam ten uśmiech tylko do Ciebie

Rozbroić uśmiechem Cię
I zostawić tak jak oni zostawili mnie
Więdnąć w zaprzeczeniach
Gorycz tego kto jest sam
Ooch, lata palą
Ooch, lata palą, palą, palą

Byłem kiedyś małym chłopcem
Tak staro w moich butach
I to co wybieram jest mym głosem
Co ma chłopiec robić?
Zabójca we mnie zabójcą w Tobie
Kochanie
Wysyłam ten uśmiech tylko do Ciebie

Zabójca we mnie zabójcą w Tobie
Wysyłam ten uśmiech tylko do Ciebie
Zabójca we mnie zabójcą w Tobie
Wysyłam ten uśmiech tylko do Ciebie
Zabójca we mnie zabójcą w Tobie
Wysyłam ten uśmiech tylko do Ciebie

Tak. Oto ja. Chora, ale z dobrym samopoczuciem. I walcie, co chcecie. Mam to gdzieś! Bo ja i tak wychodze na pozytyw, a nie cos trace po drodze. To wy zostajecie z problemami, a nie ja. Sprobuje Wam pomoc, jesli bedziecie tego chcieli, ale nie wiem, czy zechce, jesli bardzo mi zajdziecie za skore. Dobranoc.

6th day of Week of Songs(TM):
Song: God is A DJ
Artist: P!nk
Taken from: Sing 365
Polish version+changes: Me

Bylam dziewczyna z podniesiona wysoko spodnica
Bylam ta inna nigdy z maskara na oczach biegnaca
A teraz widze swiat jako sklep ze slodyczami
Z papierosowym usmiechem, mowiaca rzeczy ktorych olac nie mozesz
jak mamo kocham Cie
Tato nienawidze Cie
Bracie potrzebuje Cie
Kochanie, hej, ‚pieprz sie’
Moge zobaczyc wszystko tu z moim trzecim okiem
Jak blekit nieba

Jesli Bog jest DJem
Zycie parkietem
Milosc rytmem
Ty muzyka
Jesli Bog jest DJem
Zycie parkietem
Dostajesz to co dales
To wszystko jak zawsze

Bylam dziewczyna- srodkowy palec w powietrzu
Nie obchodza mnie plotki, prawda: nie zalezy mi
Wiec otworz buzie i wyrzuc na wierzch swoj jezyk
Mozesz zarowno odpuscic ale nie mozesz cofnac co zrobiles
wiec znajdz nowy styl zycia
powod do usmiechu
szukaj Nirvany
Pod przymglonymi swiatlami
Cekinami i snami o sexie
Szepczesz do mnie
NIe ma powodu by plakac

Jesli Bog jest DJem
Zycie parkietem
Milosc rytmem
Ty muzyka
Jesli Bog jest DJem
Zycie parkietem
Dostajesz to co dales
To wszystko jak zawsze

Bierzesz to co dostajesz, a dostajesz to co dajesz
Mowie bys nie uciekal od siebie, czlowieku, nie ma drogi jak zyc
Mam CD w plecaku powinienes posluchac
Unies rece w gore by zycie moglo sie rozpoczac

Jesli Bog jest DJem….Jesli Bog….Jesli Bog jest DJem..
Wez swoj tylek na parkiet juz…

Jesli Bog jest DJem
Zycie parkietem
Milosc rytmem
Ty muzyka
Jesli Bog jest DJem
Zycie parkietem
Dostajesz to co dales
To wszystko jak zawsze

Bylo super. Pomijajac ok. 2 godziny stania w deszczu z wrazeniem ze ma sie ogromnego pecha, to bylo fajnie. Pozatym, zobaczylam, ze jakkolwiek mi bedziecie kadzic, Niokkunia, Mandakh-shinoda i Kaki to i tak i tak da sie zobaczyc jak jest naprawde.
I wiem jak jest naprawde.
I sie nie martwie.
Jesli okreslic to jako start klubbingu…
to bym powiedziala ze to byl falstart.
Ciesze sie, ze sie wytanczylam i spotkalam Neko-Neko. NARESZCIE.

Potem jak wrocilam do domu, spalam az do 19. Obudzilam sie z zatkanym nosem, kaszlem gorszym niz wczesniej i spuchnietymi oczyma.
Ale nie zaluje.

I nie bede zalowac.

PS: Bez polskich liter, bo zbyt zmeczona jestem.

5th day of Week of Songs(TM):
Song: Teenage Dirtbag
Artist: Wheatus
Taken from: Sing 365
Polish version+changes: Me!

Ostrzegam, że zmian jest dużo.

Jego imię „Noel”
Często o nim śnię
On piękny tak
Ja za to tylko myślę

I on rządzi mną
swą piękną miną
Ale on nie wie kim ja jestem
i on nawet nie chce poznać mnie

Bo ja to zwykły śmieć, złotko
tak, zwykły śmieć, złotko
słuchaj Iron Maiden złotko ze mnąą
Ooohoo Hoo Hooooooo

Jego dziewczyna to zła
suka jaką tylko można znać
i najnormalniej
skopala by mi dupe

żyje obok mnie
przeklina, nie pije
ona też nie kim ja jestem
i ona też nawet nie chce poznać mnie

Bo ja to zwykły śmieć, złotko
tak, zwykły śmieć, złotko
słuchaj Iron Maiden złotko ze mnąą
Ooohoo Hoo Hooooooo

tak, tak…śmieć.
Nie, on nie wie co traci.
tak, tak…śmieć.
Nie, on nie wie co traci.

Czuję się jak grzyb.
To ostatnia noc a ja nic.
Sama taka..
a on właśnie idzie tu.

To nie może być prawda
Usta już mi drżą.
Jak on odgadł kim jestem?
I dlaczego on chce poznać mnie..

*powiedział:*

„Mam dwa bilety na
Iron maiden kochanie
Chodź ze mną w piątek
Nie wstydz się

Ja jestem tylko zwykłym śmieciem
jak ty…oooo”

tak, tak…śmieć.
Nie, on nie wie co traci.
tak, tak…śmieć.
Nie, on nie wie co traci.

A teraz idziemy do klubu. I tyle. :-)

Przytulę się
Mam do kogo się przytulić przecież!
Przytulę się…

On umie słuchać, gdy ja
chcę coś powiedzieć
On sprawia, że mi ciepło, gdy mi
potrzebne jest ciepło
On potrafi milczeć, gdy potrzebuję
chwili ciszy
On będzie ze mną spał, gdy nawet go o to
nie poproszę
On wysłucha mnie,
choćby o 2 w nocy
On jest spokojny, gdy potrzebuję
oazy spokoju.

Przytulę się
-o, wielkie szczęście moje!
Przytulę się

do

mojego

pluszowego misia.

4th day of Week of Songs(TM):
Song: Life is Like a Boat
Artist: Rie Fu
Taken from: ??? (google+bleach ending+lyrics)
Polish version to fill better my life: Me

Nikt nie wie kim naprawdę jestem
Nigdy nie czułam tej pustki wcześniej
I nawet jeśli będę chcieć by ktoś tu był
Kto mnie pocieszy i utrzyma silnym?

Wszyscy wiosłujemy w łódce fatum
Fale nadchodzą i nie możemy uciec
Ale jeśli kiedyś zgubimy swą drogę
Fale wprowadzą Cię w kolejny dzień

遠くで いきをしてる
とおめに なったみたい
くらやみに おもえたけど
めかく しされてただけ

いのりをささがて
あたらしい日を まつ
あさやかに ひかるうみ
そのはてまでへ

Nikt nie wie kim naprawdę jestem
Może po prostu mają to gdzieś
I nawet jeśli będę chcieć by ktoś tu był
Wiem, że to ty pójdziesz za mną i utrzymasz silną

人の心は うつりゆく
むけだしたくなる
月は またあたらしいしゅうきで
ふねをつれてく。。。

Każdego razu, gdy widzę twą twarz
Oceany wzburzają się w sercu
Sprawiasz, że chcę wiosłować
Dzięki temu zobaczę brzeg

Ach, Czy widzę brzeg?
Kiedy zobaczę brzeg?

Chcę byś wiedział kim naprawdę jestem
Nigdy nie myślałam, że taki dla mnie będziesz
I jeśli potrzeba by ktoś z Tobą szedł
Podążę za Tobą i utrzymam silnym

たびは まだつずいてく
おだやかな 日も
月は またあたらしいすうきで
ふねをてらしあす。。。

いのりをささげて
あたらしい日を まつ
あさやかに ひかるうみ
そのはてまで。。。

Każdego razu, gdy widzę twą twarz
Oceany wzburzają się w sercu
Sprawiasz, że chcę wiosłować
Dzięki temu zobaczę brzeg

うんめいのむねを こぎ
なみは つぎからつぎえと
わたしたちを おそうけど
それも すてきなたびね。。。
どれも すてきなたびね。。。

Well…Już wiem, czemu ostatnio byłam taka przygnębiona, lekko smutna, zamyślona i narzekająca itp….Bo szykowała się choroba! No i właśnie, jestem chora, zmęczona i boli mnie gardło strasznie. Nie mogę dużo rozmawiać, bo to boli, a boli jeszcze bardziej to, że nie mogę rozmawiać, bo lubię rozmawiać. Nie ma to jak rozwiązanie problemu…
Bleach rządzi. Choć trochę zwalili 3 odcinek…
Dzięki Madziu za zaproszenie do klubu, na pewno się wykuruję do tego czasu!
Wygląda na to, że tyle na dziś starczy.

3rd day of Week of Songs(TM):
Song: Getting Away With Murder
Artist: Papa Roach
Taken from: Sing 365
Polish version to fill better my life: Me!

Gdzieś między smutkiem a szczęściem
Muszę wyliczyć
Co powoduje me szaleństwo
I jestem uzależniona od twej kary
I tyś panem
I czekam na masakrę

Czuję się jak absurd
Dla mnie to duży trud
I by powiedzieć prawdę
Uciekam na sucho z morderstwem
To niemożliwe
By kłamać zawsze
Ale prawdą jest to, że uciekam na sucho z morderstwem
(uciekam, uciekam, uciekam)

Piję drinka, a tego nie chcę
Za to myślę, gdy nie muszę
Nie patrzę w tył, bo tego nie chcę
I nie potrzebuję
Bo zwiewam z morderstwem na karku

Czuję się jak absurd
Dla mnie to duży trud
I by powiedzieć prawdę
Uciekam na sucho z morderstwem
To niemożliwe
By kłamać zawsze
Ale prawdą jest to, że uciekam na sucho z morderstwem
(uciekam, uciekam, uciekam)

Gdzieś między smutkiem a szczęściem
Muszę wyliczyć
Co powoduje me szaleństwo
I jestem uzależniona od twej kary
I tyś panem
I pragnę tej masakry

Czuję się jak absurd
Dla mnie to duży trud
I by powiedzieć prawdę
Uciekam na sucho z morderstwem
To niemożliwe
By kłamać zawsze
Ale prawdą jest to, że uciekam na sucho z morderstwem
(uciekam, uciekam, uciekam)

Czuję się jak absurd
Dla mnie to duży trud
I by powiedzieć prawdę
Uciekam na sucho z morderstwem
to niemożliwe
by kłamać zawsze
ale prawdą jest to, że uciekam na sucho z morderstwem…

…no niekoniecznie to morderstwo. Ale maja haha w pewnym momencie określiła mój upór jako ‚chęć dobicia jej żywcem’. Więc rację jakąś tam mam!
Cieszę się, cieszę się jak jeszcze chyba nigdy. Już NA 100% jadę NA D’ESPAIRS’ow! Yayayaya yupiyo yupiyay! *taniec radości*
Jeszcze tylko jedna rzecz mogłaby się stać i bym była w kwiecie szczęśliwosci…(co ja bredzę?)
No może niekoniecznie. Ale to nieważne~…bo już jutro będę miała 100% pewność, że fajno jest, koncert przede mną, marne 10 dni.
I ostrzegam, że to, co teraz przeczytacie, będzie dla Was raczej szokujące:
płakałam. Dużo płakałam. Jak każdy, normalny człowiek, też tak umiem. Niepoprawna optymistka- czasem oczy wysiadają, czy się tego chce, czy nie.
Ale niektórzy by powiedzieli, że bez sensu.
A jeszcze inni, że grałam, bo tak łatwiej było, ot choćby, przekonać moją mamę.
Uwierzcie, że było to zajebiście, ładnie mówiąc, trudne.
Pozatym, jestem niewyspana i bardziej uległa w stronę czynników pogodowych. No i w ogóle, zbyt wiele emocji…Tyle się dzieje wokół. Miłość, nienawiść, odrzucenie, radość…oj, oj. Za dużo. Ale z drugiej strony- Nareszcie.
Jeszcze tylko siłownię załatwić…
Dziś był dzień przemyśleń, bo znów się nie wyspałam. Zaraz idę sobie zrobić kąpiel relaksacyjną i idę spać. A w piątek chyba nie idę do szkoły. Muszę odespać…pozatym co za sens? Ruski? Matma? Angol? W-F, na którym nie będę ćwiczyć, bo jestem chora. No, są 2 powody, dla których mogłabym wpaść ale…czy warto?
Excuse me.
Dobranoc, Bleach 3 czeka!


  • RSS