ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2004

Ou jea.
Nie ma to jak porzadnie zapracowany tydzien lub wiecej…(wciaz brak liter…moze sie jutro za to wezme…a moze nie.)

He’s chosen my attic
I feel it in the static
He lives in my basement
And I can hardly face it

Dlaczego ostatnio wszyscy mnie komplementuja?
Nie chodzi o to, ze to nieprzyjemne, ale trudno mi w to wierzyc i tego sluchac- nie jestem przyzwyczajona i raczej skromna. (ja wiem ze wszyscy sie teraz smieja :-) )

My performance is easy
I am the god of romance
And in my confusion
I have the right to reign

Te moje problemy ‚romansowe’, ktore coraz bardziej przypominaja Syndrom Glupiej Nastolatki z Uwzglednieniem Mody na Baby Girl zaczynaja mnie dobijac. Gdzie sie do cholery podziala moja oryginalnosc?

He’s stolen my Oscars
He trades on my jokes
He makes all my engines go oh oh oh
He put an „e” in the arsenal
A comb in my ‚fro
Devine retribution
And away we will go
Hey hey hey hey

Hej, czlowieku, dlaczego wciaz mi wypominasz to co wypominasz? Popatrz lepiej na siebie i ‚poczuj te wibracje’, ktore Ci uderzyly do glowy.
Pozatym, od kiedy to sie stales taki ‚kozak’?

Something’s happening I can feel it
Moving out of time you’ll hear it
Falling in the way you fear it

Dlaczego ja tak uwielbiam Ci dokuczac? :-)
Dlaczego ty tez uwielbiasz mi dokuczac? :-)
Dlaczego wciaz zaczynamy sie klocic na spotkaniach i wszyscy mysla, ze zwariowalismy lub jestesmy rodzenstwem?

Listen to the radio
And you will hear the songs you know

Wee haa, od piatku Tydzien Z Piosenka(TM) na antenie ayaneko.blog.pl …

Make it effervescent here
And you might have a job my dear

Niesamowite, jak jedno slowo (JEDNO, JEDEN, RAZ) potrafi zadowolic. Az pulsuje sie zyciem.
A praca moja na najblizsze tygodnie…SZYJEMY :-)

I’m searching for something
Beyond my understanding
Looking for meaning
Where nothing is demanding

Nie mowcie mi, BLAGAM, ze jestem taka i taka w sprawie pana K.I.
Nie jestem oschla, to nie w moim stylu.
Nie kokietuje go, nie jestem taka.
Po prostu ja WCIAZ szukam tego co moge opisac powyzszymi slowami w kursywie…

There are no surprises
Where nothing is expected
If you offer nothing
Then everyone accepts

…a gdy oferujesz wszystko- nikt tego nie chce, bo zdaje sie temu ‚niktowi’, ze cos tu smierdzi!
Ale mnie to nie przeszkadza…
Zawsze podniose przytulanke/pileczke/kase i oddam wlascicielowi.
FRAJERKA!

Ouch
Radio
Ouch Ouch

Muzyka daje ‚power’. I to bez jaj. Kazdy poranek rozpoczynam z „Radiem” Robbiego Williamsa, bo to dobra piosenka dajaca wiele energii i samomotywacji. (whatevah)

Jumping
Thumping
Shout out something!

I mam gdzies, ze na mnie krzyczysz, Krzykaczu nr 1 :-)

Czemu, bedac taka a nie inna, w czasie gdy takie zdziry jak pewna ONA istnieja, ja nikogo nie mam, a ONA tak?

Nie bede mowic ze to niesprawiedliwe, bo to nie o to chodzi.

Tylko…

czy ten swiat az tak musi schodzic na psy?

SZCZESCIA, ZDROWIA, K****A, POMYSLNOSCI.

Tylko taki tytul, by Was zmylic ;)

Choc dyska byla calkiem ureshii (wesola) zdecydowanie za monotonna. Po ch*** mi ten kaktus?
Eee…nie ta sprawa.
Po co tyle techno/disco polo?!
Bez sensu.
Kazdy wie, ze na ‚gowniarskich dyskach’ puszcza sie to, co popularne…I wszyscy bawia sie wtedy zaczepiscie.

Emm…Taa…
To byl dziwny tydzien.
Dosyc rozpracowany jak NA MNIE.
Taa…

Wlasnie nocuje u siebie Key i Just. Hehe, pozdro :-)
Dlatego koncze juz….

I do zobaczenia kiedy indziej ;)

(glupi windows. Skasowal mi jezyk polski >.< wiec uwaga, bez polskich liter…argh.)

Mam Was dosyc! :P
Chodzi po prostu o to, ze coraz wiecej osob zaczyna jeczec bez powodu. Dlatego, poswiece swe niezwykle cenne miejsce na blogu (;)) by przedstawic WAM oto pare rad/porad/poradnikow/cwiczen, ktore pomoga WAM przestac narzekac, wziasc sie w garsc i ruszyc tylki!
Osobiscie nie potrzebuje czegos takiego, ani nic, sama umiem doradzac, ale najwyzszy czas zmienic argumenty- tyle razy mieliscie juz niby-depresje or whatever, ze juz mi sie nie chce powtarzac tych samych racji…

Mowie od razu: wziete z pism, nie-pism itd. Nie mojej produkcji.

Zaczynamy…

MOZESZ!

Problem 1: Nie wiem, kim jestem

Sposob: Samotne poszukiwania

Dlaczego?: Twoi rodzice caly czas mowia ci, ze nie nadajesz sie na (wstaw tym, kim chcialabys/chcialbys byc). Moze tak jest, a moze nie! Nie chcialas nawet sprawdzic, bo od razu przyjelas racje starszych. Blad! W szkole gadaja, ze jestes (np) humanistka, wiec nawet nie probujesz swych sil w matmie. Wiec NIE WIESZ czy masz w tym talent!

Jak?: Najlepiej samemu. Bez zadnych halasow, etc. Zamknij sie w pokoju, idz na spacer, GDZIEKOLWIEK, bylebys mial/a spokoj i cisze! Wez dlugopis, wydrukuj sobie te cwiczenia i zrob:

Cw 1
Spedz min. 20 minut SAMA. Ewentualnie ze swoim zwierzaczkiem, jesli takowego posiadasz. Idz na zakupy, do kina, whatever. Po prostu badz SAMA i pomysl kim chcesz byc za 10 lat, co cie kreci dzis, a czego nie lubisz.

Cw 2
W kazdej z 5 dziedzin wpisz swoj cel, ktory chcialabys wykonac w ciagu roku. Bez cisnien, pusc wodze fantazji.
Milosc:
Szkola:
Wyglad:
Pasje:
Inne:

Cw 3
Zastanow sie, co mogloby sprawic, ze nauczylabys sie na pamiec ksiazki telefonicznej?

Pieniadze? Namowy chlopaka?
Odpowiedz na pytanie a potem spojrz w dol…





Co wybralas, co by cie sklonilo do czegos takiego?
Wiesz juz?

Brawo, okreslilas/es co jest dla ciebie naprawde wazne.

Problem 2: Brak Celu
Sposob: Rzuc sobie wyzwanie

Dlaczego?: Kiedy nie masz celu, robisz to co zasugeruja ci inni, rzucasz sie na jezyki, sport…a potem to rzucasz, bo nie chce ci sie wysilac. Wyznacz zadania, ktore ty chcesz, a nie ktore sa polecane przez przyjaciol!

Jak?: Poswiec na myslenie o celach na rok, tydzien, miesiac minimum 1 dzien, dobrze sie zastanow czy na pewno wiesz co robic.

Cw 1:
Wypisz swoje zalety (min. 5- KAZDY JAKIES MA DO CHOLERY!) i do kazdej z nich dopisz jedno zdanie na temat, jak mozesz rozwinac te umiejetnosci. I voila! Cele na najblizszy rok!

Cw 2:
Wypisz swoje wady (min. 5- no coz, nikt nie jest idealny!) a potem dopisz po jednym zdaniu co mozesz zrobic by je poprawic.

Cw 3:
Zaplanuj najblizsze 2 tygodnie, wykorzystujac pomysly z 2 poprzednich cwiczen. Kiedy zaczynasz planowac i dzialac, mow sobie „moge” zamiast „nie dam rady”.

Jesli Ci nie wychodzi:
Twoj cel…moze zle go okreslilas? Powinien byc:
1. konkretny (zamiast- bede biegac -> bede biegac pod wieczor we wtorki i czwartki)
2. realistyczny (nie przesadzaj! WArto miec marzenia, ale wycieczki na Marsa w ciagu tygodnia nie zrealizujesz…)
3. rozpisany na kroki (jesli chcesz biegac: 1. kup buty. 2. znalezc dobre miejsce na bieganie. 3. wyjsc z domu. 4. biec.)
4. z konkretna data realizacji (np. 15.09 pojde sie zapisac na kurs niemieckiego)

Skoro juz wiesz kim jestes, wiesz do czego dazysz….przydaloby ci sie wsparcie, BO JESTES PRZECIEZ TAAAAKI SAMOTNY NA SWIECIE, DO CHOLERY!

Problem 3: Wsparcie
Sposob: Stworz wlasny gang

Dlaczego?: Glupie pytanie! Przeciez Waszym odwiecznym problemem jest, ze ‚nikt mnie nie lubi’!

Jak?: Znajdz takie osoby, ktore akceptuja cie taka jaka jestes. Takie, wsrod ktorych mozesz sie przyznac do rzeczy, ktorych sie wstydzisz. Ludzi, przy ktorych dobrze sie bawisz.

Cw 1:
Wtajemnicz owy ‚gang’ w swe plany. Oczywiscie, bez pychy, bo nikt jej nie lubi. GLupio bedzie ci sie potem wycofac, oni cie zmobilizuja do nie-rzucania projektu!

Cw 2:
Popros 2 zyczliwe ci osoby o wypisanie 4 najfajniejszych twoich cech i 1 wade. Zobacz, jak inni cie widza, i uciesz sie, ze nie jest tak zle, jak to myslisz!

Cw 3:
Raz na tydzien zdaj innym relacje zm tego, ze udalo ci sie cos osiagnac, lub zrobilas/es jakis krok w strone swego celu. Nie przesadzaj, bo wyjdzie na to, ze sie chwalisz.

I na koniec:
NIE BOJ SIE KRYTYKI!
To, ze ktos ci powie, ze jestes glupia, nie znaczy ze od razu masz tak myslec.

Czesc I za nami!
Czas na czesc II (raczej dla dziewczyn)!

5 KROKOW NA DRODZE DO SAMOAKCEPTACJI:

Krok I:
Widze-slysze-czuje
Wymien 5 rzeczy, ktore tu i teraz widzisz, slyszysz (zamknij oczy), czujesz w swoim ciele. Wymieniaj je tak dlugo, az dojdziesz do jednej rzeczy widzanej, slyszanej i odczuwanej NA RAZ.
To cwiczenie pomaga ci osadzic sie w rzeczywistosci.

Krok II:
Redukuje gniew
gdy czujesz, ze sie gniewasz:
-w pozycji stojacej po kolei napinaj do granic mozliwosci wszystkie miesnie! Wytrzymaj tak pare sekund a potem rozluznij cialo…
-pomocuj sie ze sciana. Napieraj na nia z calej sily, jakbys chciala ja przesunac. Mozesz na nia nakrzyczec.
Dzieki temu nie zranisz ludzi, ani siebie, tylko martwa sciane!

Krok III:
Zyskuje MOC (XD)
Przygotuj sie do ciezkiego dnia niczym wojownik do boju! Stan przed lustrem, zmierz siebie wzrokiem. Zamarkuj cios w swoj brzuch, napinajac jego miesnie tak, by ten nieistniejacy cios odeprzec! POwinien temu towarzyszyc jakis okrzyk bojowy, co wzmocni twoja wiare w siebie i w to, ze jak chcesz to mozesz sie obronic!

Krok IV:
Relaksuje sie
Poloz sie wygodnie na lozku. Po prostu sie poloz, nie jecz, ze masz za duzo do roboty i takie tam! Powoli rozluzniaj wszystkie partie ciala: palce rak, przedramiona, ramiona, glowe, miesnie szyi, stopy i nogi. Przez kilkanascie minut gleboko oddychaj, nie mysl o niczym. Taki relax jest jak prysznic orzezwiajacy.
STajesz sie spokojniejsza i radosniejsza,bo- juz nie zmeczona.

Krok V:
Odrzucam balast krzywd
Nie musisz zapominac o bolu, jaki sprawili ci inni, ale pamietaj, ze CO CIE NIE ZABIJE TO CIE WZMOCNI.
Chodzi o to, by stare krzywdy nie ciazyly ci, nie wplywaly na to co sie dzieje TERAZ. Ktos cie powyklinal od imbecyli i kur* miesiac temu? TO JUZ PRZESZLOSC!
Wypisz na kartce krzywdy ktorych doznalas. Wypisz TYLKO FAKTY, bez zadnych interpretacji!
Nikogo nie usprawiedliwiwaj…
Przeczytaj liste.
Jakie budzi w tobie uczucia?
Jesli uznasz, ze to balas, ktory niepotrzebnie ciagniesz, spal liste. (uwazaj na palce)
CO czujesz w tym momencie?

ZADOWOLONE?
I niech mi teraz, ktoras zacznie, ze jest zalosna/beznadziejna/do niczego/nikt jej nie kocha/lubi/etc/whatever.
BTW…Znajdzcie inny sposob na zwracanie na siebie uwagi!!!

Kocham Was.

HAHAHA! [99]

5 komentarzy

Freaky girl! Freaky girl!

Która godzina? 4:00!
A co ja robię? Kładę się spać!
Dlaczego? Bo robiłam porządki!
Jakie? Papiery przeglądałąm, porządkowałam pamiątki i inne duperele (bilety do kina etc.), segregowałam śmieci.
Czy Tobie Wąski czasem sufit na łeb nie spadł?
TAK! SI! YES! HAI!!!

Ekhym.
Szaleństwo- nie da się inaczej wytłumaczyć tego, co zrobiłam. Porządek i ja to zdecydowanie para tylko i wyłącznie raz na paręnaście lat i to w stanie śmierci klinicznej.
A więc…jeśli macie mnie odwiedzać-
róbcie to teraz. Jest najładniej.
Czyt. nie ma bałaganu.

HAHAHAHAHHAhahahahahah….

Tak, tak, tam w lustrze to niestety ja!
Te piękne wory pod oczami gdy wstaję wcześnie by się wyrobić na mój ukochany polski! Och tak!

Wróćmy do jako-takiej normalności…

Muszę obejrzeć 4 odcinki FMA bo oszaleję!

Właściwie to już oszalałam, co tu kryć, do domu mnie własnego rodzina nie chce wpuścić…

Owszem, robiłam im wyrzuty ale to powód by zamykać mi balkon gdy ja sobie stoję w ogrodzie? Rany, oni zachowują się gorzej niż ja…

Czy wiecie, że wyglądam na wagarowiczkę?

W szkole nic ciekawego, już tylko praca, praca, egzaminy, praca, nauka. Bla, bla, bal! Już będzie bal…

Właściwie to idę obejrzeć FMA dlatego spadam :-)

Jak zawsze :-)
Pozatym wstałam z niesamowicie dobrym humorem.
No bo kto by pomyślał, że pierwszą myślą NIE było:
„O nieeee, tylko nie too….”
tylko to:
„No cóż, jak już trzeba to trzeba!”

Niesamowite, ale 1 września okazał się być dniem, w którym przekonałam się, że nikt nie brzydzi się mnie przytulać. :P

W szkółce naszej ukochanej nie było tak źle, już zdążyliśmy wkurzyć naszego kochanego pana Grzegorza i dowiedzieć się paru szokujących rzeczy (jak np. że podręczniki do angielskiego będą kosztować…93 zł. EKHYM. Choć to jest max, jaki ma być, jeśli chodzi o cenę.)
Okazało się, że plan lekcji też nienajgorszy (ba, lepsze) tyle że tylko od 27.09 i tu już GORSZE…bo potem pewnie będziemy mieli taki plan, że aż strach się bać.

Po udanym wyjściu ze szkoły miałyśmy się udać do kina, ale nie wyszło, więc…nie poszłyśmy nigdzie. Ale do czasu…bo potem był pomysł jednak spotkania się i nawet wypalił…
Właściwie, dziewczynki, to jak się wyrywa chłopców?
To, że jak chwasty to wiemy, ale chcemy wiedzieć inny sposób :-)

Potem miałam trochę problemów z remontem (jeszcze sie nie skończył >.<” ale już prawie!) więc nie mogłam się wybrać na Pyrową zbiórkę…

Jutro na 3 lekcje i do kościoła, potem MOŻE do domu i kto wie? Może się już rozpakuję do nowego pokoju?
A już na pewno pojadę wywołać zdjęcia. A jak odzyskam skaner to je tu zobaczycie :-)

~~Fin of Day of Doom~~


  • RSS