ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2004

Tak tak…stuknął od pół godziny dokładnie jeden roczek. Jeden pelny rok blogowania.

Przydałoby się więc jakieś podsumowanie, prawda kochani? Tak, tak, długie notatki are back. Jak terminator.

Mogę tylko powiedzieć, że miniony rok był niesamowicie niesamowity pod względem zmian. Kiedyś wyśmiałabym kogoś, kto by powiedział, że ludzie zmieniają się tak szybko. A teraz? Teraz musiałabym przytaknąć.

Blog- w sumie, miał 6 oficjalnych wersji, z których jestem nawet dumna.

Notki- zazwyczaj długie, często nieregularne, co odznaczała się później właśnie ich długością i ewentualną bezsensownością (cóż za pycha!)

Ja- zmieniłam się pod wieloma względami. Jak dla mnie to na lepsze. Głównie na przełomie grudnia tamtego i stycznia tego roku. Zmian nie żałuję, choć zdarzają się chwile słabości. Jestem tylko człowiekiem i nie oczekujcie ode mnie sztuczek a’la Bruce Wszechmogący (czego żałuję =P)

Znajomi- a tu to jest i była i raczej będzie zawierucha. Raz to szmaty, raz to kumple/kumpele/znajomi/ludzie/et cetera. Jak to z nieperfekcyjnymi stworzeniami jakimi jesteśmy, ne?

Szkoła- tak ciężkiego roku to chyba nie widziałam. A przecież zakładałam tego bloga gdy kończyłam klasę 1 w gimnazjum…

Uczucia- Optymistka wciąż. Tu się będę chełpić. Bo co? Wciąż jestem tą głupią, marzycielską, romantyczną i zawsze uśmiechniętą realistką. I mówcie co chcecie, jak chcecie, wątpcie, i tak dalej, ale tak jest, czy Wam się to podoba czy nie!

I chyba tyle, jeśli chodzi o takie punkty. Pragnę też mocno, ale to mocno zaznaczyć, że musi być równowaga w systemie:
Ja jestem szczera więc wymagam od Was szczerości.

A skąd się to wzięło? Z mojej optymistycznej myśli, że przecież szczerość to ważna rzecz, prawdomówność, prawda i tak dalej to jej synonimy. A im więcej ludzi uważa szczerość za ważną tym mniej kłamstwa w naszym życiu. A im mniej kłamstwa, tym lepsze życie. A jakie prostsze…
Więc do cholery jasnej! Czytajcie to:
Masz coś do mnie? Powiedz mi to!
Nic do mnie nie masz? Też mi to powiedz, komunikacja musi być!

A i tak przyszłość jest przerażająca!(zastrzeżone prawa, przez A-Neko, 16.05.2000r.)

I to tyle na dziś. Miejcie w głowach pychę jak Achilles- chciejcie być nieśmiertelnymi po śmierci, bądźcie chętni by Wasze imię przetrwało wieki! (Tak, byłam na Troi, brawo Szerloki!)

A-Neko

A.D.:
„Powiem Ci prawdę. Bogowie nam zazdroszczą. Zazdroszczą nam śmiertelności. Tej chwili, gdy nie wiemy, czy umrzemy, tych emocji (…)”
Achilles, grany przez Brada Pitta, „Troja” Wolfganga Petersena

….

..
Eee…
No tak.
To co ja miałam?

Maj szybko płynie. Czas zlatuje, jeszcze tylko chyba coś koło tygodnia ciężkiej pracy a później laba i wakacje i… Już Wy wiecie co :)

Ayaneko

Aforyzm Dnia:
„Hello…hello…it’s me- haiduc”
…no przecież wiesz! :D

PS: Ta specjalna notka została specjalnie umieszczona na specjalne życzenie specjalnych ‚fanów’…

I po co do mnie maile piszecie, skoro tu jest wszystko wyraźnie napisane?
No i ‚czemu’ się śmieję jak ludzie, którzy sami ode mnie sępią jak…sępy, mówią, żebym się nie dała ‚wykorzystywać’? (dla mnie „wykorzystać” to za mocne słowo na to wszystko…) Oj oj, przynajmniej mam się z czego pośmiać…

A teraz mała lista, rzeczy, które muszą być zrobione w pierwszej kolejności niż blog (dla ‚dowcipnisiów’ i tych, którzy nie umieją czytać…):
-oddać autobiografię do sprawdzenia
-dorobić jeszcze parę prac z plastyki by pokazać że jest się aktywnym i dostać tą 6…
-odrabiać lekcje systematycznie (niemiło by było dostać teraz jakąś laseczkę…)
-nauczyć się na zaległy spr z chemii
-nauczyć się na zaległy spr z bioli
-nauczyć się na zaległy spr z fizy
-nauczyć się na spr z matmy (nie zaległy…)
-nauczyć się na historię (pytana będę..wreszcie…)
-napisać ‚reportaż’ na religię (a to dobre! Już widzę jak mi się chce to zrobić…)
-pouczyć się rzeczy na British Day w naszym gimnazjum
-projekt na informatykę (już wiem do kogo się uśmiechnę…)
-zrobić spis ‚inwentarza’ (własnego stuff’u) (a tu przykro mi, nie dostanę płytek jak najszybciej i nie napiszę spisu, to i wy nie dostaniecie tego o co prosicie…wszelkie skargi i zażalenia prowadźcie do ludzi którzy trzymają moje płyty/mangi/whatever…A więc zatruwajcie im głowy)
-jak zrobię spis-> nagrywam płyty (dla siebie, dla innych, whatever…)
-obejrzeć wreszcie w spokoju własny stuff (ach te FMA i Naruto…i inne dziwne rzeczy…np. rozdanie nagród muzycznych w Chinach…)
-obejrzeć kogośtam stuff i pozatruwać komuś głowę o rzeczy (dżołk, maj dir frendz, ja nie taka jak wy…)
-no, wypadałoby zadbać o siebie też tak w międzyczasach…w końcu goście się szykują…

A więc widzicie, dosyć zabiegana jestem. Po cóż ta lista z mojego grafika wyjęta?
Po to, byście w końcu przestali mi wjeżdżać w dupę z nowymi prośbami.
Bym poczuła się w końcu lepiej, bo mam chandrę. Na imprezie się jednak nie wyżyłam, bo wciąż czuję się jak wyżuta. No i fak. Ech ten stres…?

Dziękuję za uwagę, z zabałaganionego pokoju (brak czasu na sprzątanie..) nadawała wasza:

A-neko

AD:
„Dziwnym nie jest.”
Entombed, ‚Wilq’ (Ja chcę koszulkę z ‚ziomalami’…)

Raju jak dawno tego nie robiłam…

Dziękuję Ci Fuujin.
Wiedziałam, że jak chodzi o coś ‚głębszego’ (wybacz określenie) to mnie poprzesz, i za to Ci dziękuję.
Dziękuję.

A teraz do ochrzaniania…:

Czemu jak zawsze chcę coś zrobić to akurat wpadam w tryb „zły-gospodarz-czasu”? Albo to po prostu zwala mi się nagle kilka pomarańcz na głowę…?

Czemu jak mówię WAM, że postaram się nagrać/narysować/przynieść/etcetera do końca tygodnia to WY wciąż się o to coś „ważnego” *tak tak dzieci, króliczki* upominacie?

Czemu WY próbujecie mi wmówić, że mam problem? Czy to aż tak boli, że wciąż się uśmiecham? O_o”

Czemu jak siadam do komputera dzwoni do mnie mój znajomy, z którym nie widziałam się od lat?
No i jak myślicie, czemu wychodzę na dwór?

Odpowiedzcie SOBIE sami…
a i tak WAS kocham.

Nie zrozumcie mnie źle, ale nadmiar własnych emocji powoli paruje nad głowę innej osoby i w końcu spadnie deszcz na tą głowę, która sama nie parowała. A wina or whatever za to, za co nie powinno się jej czuć to już BARDZO niemiła sprawa. A niech ktoś później mi spróbuje wmówić, że jestem nerwowa/zestresowana/olewcza…

A zapewniam, że wtedy będziecie WY się martwić, nie ja…
Bo ja nie jestem WASZYM pieprzonym robotem. Nagrywanie/wychodzenie/gadanie/pisanie za kogoś/itd to, uwierzcie mi, nie są moje jedyne rozrywki. To jest poświęcenie mojego czasu dla WAS. Więc zastanówcię się, choć sekundkę, jak WY byście się czuli jakby co chwila ktoś do Was wydzwaniał/pisał/pisał smsa/rozmawiał o jednym i tym samym?

Ależ oczywiście, przecież jak mogłam o tym zapomnieć, ja przeginam. Jak zwykle. A skoro naginam, wykręcam, skręcam i przeginam moje terminy (halo, płacicie mi za to?) to może się do mnie już nie zwracajcie?
No?
Trudna sprawa, co?
…a i tak WAS kocham. I tu jest chyba mój problem…Dostaje mi się za to, że znoszę, że WY mnie popychacie, ja wstaję i dalej czekam na pchnięcie, czasem tylko w odpowiedzi potrącę WAS łokciem.
Jak Momo?
Tylko czemu tych Sae tak dużo?

No i się rozpisałam…a szablony z techniki czekają, tak samo WOS. Fcuk, jak to ostatnio taki „scent for bed” lata po ulicach.
Co do ‚leja’- po krótkich konsultacjach z osobą trzecią stwierdzono, że jest OK. Tylko to JA mam problemy, wpadłam w ‚manię javascriptową’…
Ludzie, ludzie, ludzie.
Kiedy zmiana?
Ależ ja wiem, że ten jest nudny.
Taki miał być.
Ależ ja wiem, że ten jest monotonny.
Taki miał być.
Ależ czy WY wiecie, że lay z mojej strony wystawiany jest zazwyczaj biorąc pod uwagę mój nastrój i nastrój środowiska?
Tak ma być. I będzie.

No i tak, pięknym tchnieniem, nie podaję WAM żadnej daty. Jak będziecie chcieli, to sobie tu wejdziecie co dwa czy trzy dni,może w końcu biedni WY zobaczycie ‚nówkę’ i zareagujecie pozytywnie bądź negatywnie.
A kiedy to będzie?
Sprawdzajcie co jakiś czas. Nie podam terminu, jak pisałam wyżej, także dlatego, że jak go podam, to WY, szanowne WY, od razu będziecie mi gadać „mówiłaś to…”
Tak, wiem, mój błąd. Zaskarżcie mnie.

Dlatego podsumuję:
Nie dam WAM palca, bo zjadacie mnie do łokcia.

Koniec tych wywodów, bo nie dość, że oczy mi się kleją, to technika+wos czeka. Jak zwykle jakiś szajs na mnie czeka.
Trzymajcie się własnych nogawek i dajcie mi spokój. Tak na sekundkę. Nie umrzecie bez płytek/książek/or sth.

Umrzecie?

Gratuluję. Jesteście uzależnieni. Radziłabym leczenie…

I nie chcę tu nikogo urazić. Ot, skłonić do refleksji, taka ja, taka spóźnialska, rozmemłana, leniwa, niedobra, niegrzeczna, i tak dalej, et cetera ja. Ja już się nad sobą zastanowiłam, teraz WASZA kolej…
Tolerować WAS będę. Tak jak i zawsze.
Odpowiem zgryźliwie/niemiło/whatever?

Obrona własna.

Popsułam WAM humor?
Nie dla mnie satysfakcja- czuję się podle. Ale nie z powodu wyrzutów sumienia…(piszę to, bo wiem, że są i tacy co by to tak odebrali)

Ayaneko

AD:
„A ty co Siara, myślałeś, że przez całe pieprzone życie, będę twoim popychadłem?! Że można mię kopnąć w dupę, a ja nic?!”
„A ja tylko chciałem(…)karmić łabędzie bułką…”
Wąski(Kiler-ów 2-óch); …no ten, Milowicz go grał(Chłopaki nie płaczą)

Dajcie mi spokój jeszcze na troszkę! Jeszcze normalnie zostały mi 2 malutkie sprawy do załatwienia!
Man, powinniście posłuchać płyty George’a Michael’a „PATIENCE” :P

Ta. No i tyle.
Zgodnie z moimi (a wiecie jakie to są…) obliczeniami powinnam wrzucić zmiany dziś/jutro w godzinach:
23.00-3.00
(Tak, ja wiem, że się o tej porze śpi, ale czy Wy myślicie, że jestem normalna..?)

No i trzymajcie się, niech Wam słońce na mózg padnie…

Ayaneko

AD:
„Ju szud lirn hał tu kuk! Bat jur stil luking ad dis skinhed!”
„*z wyraźną ironią i irytacją* Mum, it’s Beckham’s corner…!”
Jez, jej mama, „Bend It Like Beckham”

Chwila, jeszcze tylko chwila!

No, parę chwil.

A-neko

Aforyzm Dni(sprawił, że umierałam po stokroć, niczym Abbadon):

„Polki! Polacy! Europejczycy! Witajcie w zjednoczonej Europie!”
Aleksander Kwaśniewski, a jakże…


  • RSS