ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2004

Jak człowiek się cieszy, to autentycznie diabeł też się cieszy.
Jak człowiek się cieszy, to robi różne przedziwne rzeczy.
Jak człowiek się strrrrasznie cieszy, to aż nie wie co robi- a robi różne rzeczy…
Ot, na przykład ja. Zaczęłam rozmawiać z ludźmi, z którymi wcześniej baaardzo rzadko miałam jakikolwiek kontakt. Zaczęłam skakać po pokoju z radości jakbym miała do kapci przyczepione sprężynki. Nawet nie miałam ochoty na kłótnie z księdzem, bo radość przyćmiła mi dosyć umysł i nie miałam najnormalniej ochoty na jakiekolwiek dłuższe dyskusje.

A teraz pół-tygodniowy przegląd wydarzeń w skrócie, bo spać mi się chce:
Poniedziałek-> klasówka z historii. Poszła mi nieźle jak na mój gust, ale jak znam życie to dostanę 3. No dobra, 3+. Dostałam 5 z geografii z mapy i 4 z polskiego za pracę domową której nie zrobiło 20 osób na 27 w naszej klasie. Nie muszę chyba dodawać, że Sławcia się baaardzo wpieniła, ale nie dlatego, że nikt nie zrobił, tylko dlatego, że nikt nie zrobił i jeszcze śmie jej zgłosić nieprzygotowanie do którego mamy prawo 3 czy tam 2 razy w miesiącu! Istny skandal, szanowna ławo przysięgłych!
Aha, były jeszcze zdjęcia. Ucięłam sobie też pogawędkę z wychowawcą, ale o tym niiiżej.

Wtorek-> kartkówka z biologii. Tu też poszło mi nieźle jak na mnie i biologię. Z rosyjskiego za czytanie listu 4+. Wypad do Komikslandii (och nie! Kryptoreklama!) gdzie znani i kochani sprzedawcy rzucali się czymś, ale nie zdążyłam zauważyć czym. Ach ta młodzież…Później japoński- strasznie dziwne czasowniki. No i później normalka, standard- spać.

Środa-> wykłócanie się na religii na temat „Pasji” Mela Gibsona, gadka o jakichśtam oświeceniach objawionych i nieobjawionych (albo na odwrót) i o pracach domowych. Byłam po prostu szczera, a kilka osób powiedziało „uuu” „Gośka, no jak tak można wprost”. A co takiego powiedziałam? Że religia się do średniej nie liczy i nie ma po co odrabiać lekcji, bo i tak musimy się uczyć do klasówek. Och ach straszne.
Na matmie, nasz wychowawca uznał, że jesteśmy za głośno i nie prowadził lekcji do końca. Cóż…Na angielskim sprawdzian, na WOS-ie jakieś nudy, na fizyce powtórka o ciśnieniu, na rosyjskim stopniowanie przymiotników, na technice (Nie, Key i Just, proszę już nie!) zaczęliśmy robić jakieś tam arkusze ćwiczeń…

A jutro, praktycznie to dziś idę na 4 lekcję do szkoły, tak samo w piątek! Wyspać to się nie wyśpię, ale zawsze coś…

O czym rozmawiałam z wychowawcą?
O zachowaniu polonistki.
O kradzieżach w naszej klasie. Słuchajcie, to jest dopiero paranoja! Od początku drugiej klasy zginęło wiele rzeczy. Oto i one:
-książka x3
-karta miejska
-płyta
-reklamówka z ciuchami i kosmetykami(choć to nie wiadomo do końca)
-pieniężne straty na około 300 zł
Wszystko ginie w czwartki lub piątki, w czasie WFów lub ogólnie ostatnich lekcji. Giną rzeczy w szatni, bądź z plecaków (rzadko). „Gubią” się w odstępie miesięcznym, najdłużej 3-miesięcznym. Podejrzewa się, że jest to ktoś z naszej klasy. Możliwe, że to dziewczyna. Sam fakt jednak, że najprawdopodobniej jest to osoba z naszej klasy budzi smutne myśli. To klasa 2A, lingwistyczna, a jednak jakaś, za przeproszeniem, szuja się dostała i szerzy swoje szelmostwa. I najlepsze jest to, że w żadnej innej klasie nie było tylu kradzieży co u nas.

No, sądzę że tyle na dzisiejszą noc…do zobaczenia jutro!
Ayaneko

Currently:
drebg.jpgAforyzm dnia- TRIPLE ATTACK!(tak to sie pisze? :P):
„They’re nuns, dude. They’re tough stuff.”
Gonzalez, Spy Groove, odc. z rodziną Blanco

„Nazywam się Sarkastro i jestem z Kuby. Moją tajną bronią jest sarkazm tak ostry, że tnie jak brzytwa!”
Sarkastro, odc. „Akademia bohaterów”, seria The Tick (Kleszcz)

„Tim napisał do nas list, w którym pyta: ‚CZemu drzewa rosną w górę i co możemy zrobić by je ocalić?’ Otóż, mój drogi Timie, może tak się wydawać, że drzewa rosną w górę, lecz jeśli się im przyjrzeć to ich korzenie rosną w dół, a gałęzie nawet w bok! A co zrobić by je ocalić? Przestać pisać listy!!! To celuloza w końcu!”
Kleszcz, końcówka przy trybunie, seria The Tick (Kleszcz)

~*//Bonus*~
Pink- Feel Good Time

Tak! Tak! Nareszcie! Jest! Jessssst! Kocham Was wszystkich! Wszyściutkich!

Może jakieś słowo wyjaśnienia…Ta notka miała być umieszczona w sobotę, lecz tradycyjnie To-Co-Zwie-Się-Lenistwem pokrzyżowało mi te plany. Cofnijmy się więc, załóżmy do 9 rano w sobotę…
…wstajemy sobie z łóżka…albo i nie…leżymy do 10 w końcu sobota…dobra, nie będziemy już się lenić, nie? Wstajemy, włączamy komputer…idziemy do kuchni, ziewamy, szukamy czegoś do zjedzenia i rozmyślamy nad tym, że dziś lekcja wyrównawcza z japońskiego. W końcu nie było mnie przez bite 4 tygodnie…Poszukiwania zostały zakończone niepowodzeniem, zapewne z powodu mojej wybredności…wracamy do pokoju. Siadamy przy komputerze.
You’ve got mail
Zapewne spam, bo on zawsze przychodzi…Ale zastanawiałam się ostatnio, bo nie dostawałam żadnych maili od penpali przez bodajże tydzień. Szybkie upewnienie się czy nie skasujemy czegoś ważnego (nie chodzi mi tu o darmowe próbki viagry) i…
K*****o I**
Zaksztusiłam się mlekiem, jak to mam w zwyczaju.
Konnichiwa.
Nareszcie nie spam! Myślałam że oszaleję jak tak dalej pójdzie…
*bla bla bla* *ble ble ble*
Hehehe. Jak ja uwielbiam maile od znajomych. Wy też je lubicie? :3
A na sam koniec, tak jakby od niechcenia:
By the way, I have decided to visit Poland in June.

I WŁAŚNIE DLATEGO WAS WSZYSTKICH UWIELBIAM! I caps lock się włączył. Ale i tak kocham caps locka. Wszystkich was kocham. I wszystko. I co tam jeszcze chcecie. Sia la la la…

Ayaneko

Currently:
happy.jpgAforyzm Dnia:
„Dbaj o chwile, bo to one sprawiają, że się uśmiechamy.”
***

^*Bonus*^
Sistars- Freedom

PS: Jeśli ktoś by chciał tak zwanego „mood pic’a” może się do mnie zgłosić z prośbą a chętnie ją rozpatrzę. Teraz to i góry mogę przenosić…

…który wcale nie był jakiś szczególny by wstawiać jakiekolwiek wykrzykniki czy inne znaki oznaczające jakiekolwiek emocje. Cóż…jedyne, co odbiegało od normy to była polonistka, a raczej jej zachowanie. NIE wypomniała mi chorowania, ani nie-pobytu w szkole przez 2 tygodnie przed feriami, ani tego, że nie pisałam testów kompetencji na to półrocze! Istny szał…niesamowite.
A to, co nie odbiegało od normy to tradycyjnie- nauczyłam się historii jak idiota, bo miała mnie pytać, po czym jednak uznałam, że nie ma co się zgłaszać. Okazało się, że jakbym była pytana to i tak bez sensu, bo nauczyłam się tematu, który dopiero dziś omawialiśmy, więc zarobiłam plusa. Yahoo. No i jeszcze rozmowa z księdzem, ale tu nie było nic ciekawego…te same wykręty! Ja, ludzie, ja Was nie rozumiem :)

Wreszcie, ale to wreszcie udało mi się usłyszeć coś o stanie zdrowia czy innym stanie w mojej rodzinie! Naprawdę, to jakiś kolejny przełom…na początku ojciec wchodzi wieczór przed walentynkami do pokoju (nawet zapukał! To istny cud!) i mówi, że mnie kocha, po czym w niedzielę mama mówi do mnie per „mój ty wielorybku”. Pocieszające, dzięki mamo.
Może to już jakaś obsesja, ale może to dlatego, że udało mi się sprzątnąć szufladę, której nie sprzątał jeszcze nikt od 3 lat…? Well, tak, to moja szuflada.

Idę na „Na Wspólnej”, a później raczej coś jeszcze napiszę. W końcu mam debet z powodu braku wczorajszej notki, nie? :)
Aha, co do „oczo***bnego” różu, różu jako różowo-fioletowo-różowego czy jakiego tam sobie chcecie…Nie martwcie się, nie pobędzie długo. Luty już sie kończy, a w marcu już będzie zmiana!
A teraz see ya, space cowboys…
Ayaneko

Aforyzm Dnia:„Co to za marzenie, które można spełnić?”
Nie-pamiętam-kto-ale-ktoś-epizodyczny-odcinek-bodajże-11, Full Metal Alchemist

Czyńmy swą powinność! Jak każe Morning Musume! „Go! Go! Peace!” i takie tam! Kochajmy się!
bzzzt.
Mówiąc tak poważniej, chciałabym życzyć wszystkim zakochanym parom i samotnym zakochanym by wszystko im jakoś dobrze poszło czy tam się ułożyło.

A teraz, powróćmy do naszych codziennych, niezbyt normalnych spraw.

Wierzcie mi lub nie wierzcie, ale to wychodzi tak samo z siebie! Nie moja wina! Przestańcie mnie oskarżać! Buuu….*sniff*…nie moja wina, że się tak rozpisuję…!

Koniec! Koniec! To wszystko przez to kino. I muzykę musicalową. Aż chce się grać…zwalam winę co? A zresztą…

Słucham? Wrażenia z wycieczki tygodniowej do Zakopca? Ok…Nie było tak źle, trochę pojeździłam na desce, trochę się pośmiałam, trochę pospałam, trochę poćwiczyłam…Hell trzymaj się! Bywają gorsze ofiary niż ty ;P

Nigdy, przenigdy nie patrzcie na ulotkarzy. Szczególnie jak biegną przechodząc przez ulicę gdy mryga zielone światło by zaraz dać miejsce czerwonemu. Szczególnie, jak biegnie w szkockim kilcie. Nie uśmiechajcie, nie reagujcie, nic! Dlaczego? ….Bo on podbiegnie akurat do was i wlepi wam ulotkę po czym pobiegnie dalej zostawiając Was z głupim wyrazem twarzy i ulotką w łapie! True life.

Tak samo, nigdy nie mówcie ze swoimi ciotkami z Ameryki czy z Holandii czy z Australii…o czym? O szkole. Uznają, że narzekacie. Że jesteście niewdzięcznikami. Że nie powinniście się urodzić…No dobra, koloryzuję, ale czasem odnosiłam takie wrażenie, gdy próbowałam o czymś z nią porozmawiać…cenię jej mądrość, bo nie da się zaprzeczyć- jest mądra.
Co nie zmienia faktu, że czułam się winna mojego istnienia!

I tym, jakże optymistycznym akcentem zakończę dzisiejszą notkę…
Albo i nie!
Byliście na „Ostatnim Samuraju”?
Ja byłam i jestem poruszona. Może to i kicz, może i chała i w ogóle nie do pomyślenia by Amerykanin był samurajem, ale…film jest piękny. Piękny.
Piękny.

Ayaneko

Aforyzm Dnia:
„Opowiedz mi jak zginął”
„Nie. Opowiem Ci jak żył…”
Sentencja z „Ostatniego Samuraja”

Tylko tak na sekundkę wpadam po kolejnym mocowaniu się z komputerem by uprzedzić wasze zdziwienie tudzież zbulwersowanie…(jutro szerzej, właściwie dziś)
Lay się zmienił. Tee hee. Pełno w nim bugów, bo ryzykownie zdecydowałam się na niego…No cóż, wciąż się uczę…człowiek na błędach się uczy nie?
Sądzę, że zagości ten oto walentynkowo-lutowy lay…do końca lutego? Może jeszcze tydzień marca…Nie, nie, muszę go zmienić jak najszybciej- denerwują mnie moje małe błędy w html’u. Np. tekst po lewej, ot choćby. Cholera, pożarło mi znaki polskie. Help?
Jestem senna…
Ayaneko

Aforyzm Dnia:
„Żaden człowiek nie jest samotną wyspą”
Jon Bon Jovi, lider zespołu Bon Jovi*aluzja do filmu „Był sobie chłopiec” on*


  • RSS