ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 10.2003

Może dlatego dziś będzie trochę dłużej…Chyba wpadłam w jakąś chandrę. Jestem wrażliwsza, jakaś taka…bardziej uważam na to co robię i na to co mówią inni…Ajajajajajaj, trzeba się z tego wyrwać. Jestem po prostu zmęczona. Bardzo zmęczona.
Czym? Nie rozśmieszajcie mnie. SZkoła, zajęcia, szkoła, zbiórki, szkoła, stres, szkoła, rodzinne tajemnice, szkoła, „koleżanki”, szkoła. A boli też to, ze nie ma się komu tak właściwie „wypłakać”. Tak, nie dziwcie się teraz, bo same dobrze wiecie o co chodzi. Aha, albo nie macie czasu mnie wysłuchać, bo lekcje, lekcje, lekcje.
Szkoła mnie denerwuje. Rozumiem, mamy być wykształceni, mamy być mądrzy i w ogóle przygotowani do życia dorosłego, ale jakim kosztem? Czy mamy codziennie denerwować się, szarpać sobie te nasze i tak poszarpane nerwy obecnym stanem kraju/rodziny/wstaw co chcesz….NIe jesteśmy robotami, musimy kiedyś odpoczywać. Jestem zmęczona.
Co tu kryć- nie jestem w humorze, a szczerze mówiąc nie wiem, kiedy przestanę narzekać. Pewnie dopiero wtedy jak się rozluźnię i odpocznę…Szykuje się dyskoteka, wypad do teatru, same spotkania towarzyskie, może się coś ustabilizuje.
To propo wczoraj. Dziś.
Humor poprawił się trochę, lecz wciąż uważam, że trochę przesadzają w tej szkole. Owszem, mogę zaprzestać nauki, obniżyć oceny, ale co ja później zrobię? Do jakiego liceum się dostanę? Jaką pracę sobie znajdę? Za dużo myślę, to wszystko mnie też denerwuje. Jestem roztrzęsiona…
Dziś na polskim, omawialiśmy wiersz Edwarda Stachury, który był po prostu genialny…ale nie ulżył mi, niestety, mówił dokładnie o tym jak się teraz czuje, dokładnie dawał ciosy w i tak zranione już miejsca w mojej duszy. Udzielałam się jak mogłam, chyba pierwszy raz w tym roku, lekcja z potworem wydała mi sie całkiem-całkiem.
Wiecie, nie mam nastroju…sprawdzian z fizyki jutro, później jeszcze inne sprawdziany i wypracowania…nie mogę, nie wyrobię w końcu. Ból bycia uczuciowym, Kaba, dokładnie.
Dorośleję, to coraz więcej rozumiem. I coraz więcej się przejmuję. Coraz więcej widzę (krzywd, np.) coraz bardziej mnie wszystko boli. Obyśmy wszyscy przetrwali takie wahania.
Ayaneko

Piosenka Dnia: As One- Sadness

Wiersz Dnia:
Prefacja
Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śmiać się głośno
Płakać cicho
Deszcz ustaje
Sady kwitną
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Iść i padać
Z-padłych-wstawać
Przeszła wojna
Wstaje trawa
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Śledzić gwiazdy
Grać na skrzypcach
Astronomia
I muzyka
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Być uważnym
Pełnym pasji
Dobra wasza
Gwiżdżą ptaki
I tego trzymać się trzeba

Zaprawdę godnym i sprawiedliwym
Słusznym i zbawiennym jest
Żeby człowiek
W życiu onym
Sprawiedliwym
Był i godnym

Żeby człowiek
Był człowiekiem
Lecą liście
Szumi w lesie
Wiatr z obłoków
Warkocz plecie
I tego trzymać sie trzeba
Edward Stachura

Dziękuję za uwagę. Pomyślcie nad sensem tego wiersza, a jutro coś o nim napiszę. O autorze też. Przepraszam, jeśli popsułam Wam humor.

Wiecie? Normalnie cofnęliśmy dziś zegarki o jedną godzinkę do tyłu. Świetnie, kolejna godzina do pisania polskiego. (Damn you!)
Nie pytajcie co mi z tym polskim. Po prostu mam go dość. Codziennie do odrobienia i codziennie te same nudy, czy inne dyrdymały…Lubię polski, ale moja polonistka chyba chce to zmienić. I to nawet bardzo…Ale koniec o tym, w końcu jutro poniedziałek, nowy tydzień, klasówka z historii i kolejny tydzień pełen lekcji i sprawdzianów! Whooohooo!

Mam nadzieję że załapaliście ironię.
Czyżbym byłą w złym humorze?
nie, dzień był spokojny, nic ciekawego włąściwie się nie działo, tylko po raz kolejny przegadałam na telefonie chyba z 2 godziny i śmiałam się do słuchawki co chwilę (pozdro Moriquendi!)
Kaba, twoje proroctwa na temat polskiego się sprawdzają.
Idę spać, umyta, czysta, i w ogóle pachnąca.
Życzę wszystkim miłej nocy i genialnego nowego tygodnia z czasem zimowym! :P
Ayaneko

Piosenka Dnia: Fly to the Sky- My Love

Aforyzm Dnia:
„Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś.”
J. W. Goethe

Magda! Zadowolona? Masz już linka u mnie :PP
Wpiszcie się do księgi gości, jeśli możecie i tego chcecie :D
Właściwie, w sobotę nic ciekawego się nie zdarzyło….odrobiłam lekcje (prawie), siedziałam przed kompem, gadałam ze znajomymi…Później wpadli goście do moich rodziców, i wygnano mnie z domu bym pomogła jednemu z nich pomóc odnaleźć samochód. Pomylił nazwy ulic i na dworze (minusowe temperatury) chodziliśmy przez prawie godzinę szukając go w kółko…ech, ludzie…Pamięć, co? :P No ale ja też się nie popisałam…z drugiej strony on podawał przeczące sobie informacje. Ow, whatever. Wszyscy zwinęli się koło 22.30-23.00, a ja jeszcze miałam gościa przy oknie…Tak, Kaba rzuć ten polski i wpadnij do mnie, z pewnością tak powiedziałam! :] Tak, cytat o Was :P
Moja mama coraz bardziej dziwi się, gdy śmieję się przy komputerze. Widzicie, internetowi znajomi? Moja mama Was nie lubi! :P
Głupi polski…nie chce mi się go odrabiać. Bue.
To chyba tyle, co z soboty. Pod wieczór (jeśli nie zapomnę) podam co się działo dziś. Ale pewnie nic ciekawego :P
Ayaneko

Piosenka Dnia: Last Exile(END)- Over the Sky

Aforyzm Dnia:
„Nawet cień przyjaciela starczy, aby uczynić człowieka szczęśliwym.”
Marcel Achard

Niestety, coś mi nie działało wczoraj z blogiem, więc notka z wczoraj, wklejona dziś :) A pod wieczór i tak coś skrobnę pewnie o sobocie…
Dziś było całkiem spokojnie w szkole (5 lekcji, co się może stać? :P) Na matematyce wszyscy ściągali jak nie wiem co, na polskim wszyscy prawie mieli źle prace domowe, a tak to nic się ciekawego nie działo…A nie, wybaczcie, na angielskim graliśmy w jakąś dziwną grę. Przynajmniej było zabawnie :)
Humor mi dopisuje, bo słoneczko gdzieniegdzie pobłyskuje dzisiaj ^^ Ale szkoda że już niedługo będą mrozy…zawsze wolałam lato od zimy. Ale zima też zła nie jest :) (Tak, tak, „to ja rządzę słońcem”)
Muszę skombinować skądś hajs…przydałby się :P
Fresh! Wreszcie masz neta! Hurra! 004.gif
Co do masek…natchnął mnie do tego tematu pewien aforyzm, który możecie zobaczyć trochę niżej :)
A więc traktuje on po prostu o tym, by być sobą. Ostatnio coraz więcej wokół nas klonów czy kopii (nędznych zresztą) co mi tak gra na nerwach, że aż strach się bać…Denerwuje mnie to, że ktoś jak się wstydzi siebie, gra kogoś innego. I tak widać tą grę, więc darujcie to sobie! Grajcie siebie, a nie innych, do cholery! Mówię Wam, później będziecie tego żałować, jak wszystko się wyda. Tyle.
Zdrówko!
Ayaneko

Piosenka Dnia: Fly to the Sky- Magic Song

Aforyzm Dnia:
„Bądź takim, abyś nie musiał czerwienić się przed samym sobą.”
W. Hugo

Nie bójcie się, to nie była żadna rewolucja! :P Po prostu dodałam kilka (jasne, kilka…) linków do linków ^_^
Kurczaki, znowu minęło kilka dni od notki…wybaczcie, ale czasem nadchodzi taki czas, że się nic nie chce. Ani pisać, ani czytać, ani spać, ani whatever…I to mnie czasem przeraża. Że czas może Ci płynąć bardzo powoli a ty nic na to nie możesz poradzić. O ba.
W szkole nie dzieję się nic ciekawego, sprawdziany, zadania domowe, sprawdziany, zabawne sytuacje (czasami…)…no a nauczyciele jak byli wkurzający to tak już zostaną na wieki wieków. Amen.
Dziś po raz kolejny jadę na japoński i już nie mogę się doczekać =] Może tam się rozerwiemy..choć ostatnio tylko się uczymy ;P
Muszę wprowadzić poprawkę! Antologię oddajemy 3 listopada :>>> Ale i tak trzeba będzie się nad tym trochę pogłowić i posiedzieć..ech…tak jak nad wypracowaniem, ścieżką regionalną z matmy i geografii…A jutro jest boski dzień! Normalnie 2 sprawdziany!
Stop klatkaaaa! Ostatnio tylko narzekam. A to źle, nie? :) Więc raz jeszcze…
Możliwe że to z powodu pogody..tak robi się zimno, i wszystko gaśnie…A może to po prostu świat się robi coraz bardziej obojętny? Może to po prostu nasz polski rząd coraz bardziej mnie wkurza? A może to jest problem ze mną? Zapadam w depresję czy jak?! Aj, znowu gadam od rzeczy :P
A co do pytania w ostatniej notce…Życie jest takie jakie jest….Po prostu. Nie wierzę do końca w żadne przeznaczenia, a Wy? Tak samo, już znany moim znajomym wątek- czemu Bóg pozwala cierpieć i umierać milionom ludzi na świecie zamiast po prostu zabić jednego sprawcę tego zamieszania? Odpowiedź mojego księdza z religii: „Bóg dał nam wolną wolę i nie może jej naruszyć.” Och, świetnie, tylko dlatego że urodził się jakiś psychol, cała reszta ludzkości musi cierpieć, bo on się taki urodził i już. Genialne, genialne. Oj, znowu narzekam, ale co tam- Bóg to temat polemiczny 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu.
Ostatnio bardzo czesto wpadam w takie melancholijne, refleksyjne, filozoficzne nastroje…pewnie przez pogodę i takie tematy na lekcjach polskiego- przerabiamy Horacego, Sokratesa itd…No i znowu wszystko przez polski! Mówiłam, Kaba, mówiłam że to jest szatan wcielony! :)
Następna notka o naszych „maskach”.
Pozdro 600 dla Naci, yo!
Trzymajcie się cieplutko- dziś miałam wrażenie że zaraz odpadną mi uszy albo nos :)
Ayaneko

Piosenka Dnia: Justin Timberlake- Never Again

Aforyzm Dnia:
„Dusza nie znałaby tęczy, gdyby oczy nie znały łez.”
H. Heine

Cóż mogę powiedzieć o kolejnym nowym tygodniu, jaki rozpoczyna poniedziałek? O tygodniu raczej nic, oprócz tego że nawpychali w niego sprawdzianów jak nigdy wcześniej. Zaś o poniedziałku da się trochę powiedzieć…i o niedzieli… :)
A więc, zacznijmy chronoligicznie.
W sobotę wieczór, postanowiłam obejrzeć sobie kinówke Cowboy’a Bebop’a: „Knockin’ on Heaven’s Door”. Jedno słowo. Idealny. Obejrzcie sami, po prostu genialny…
Później, znaczy się w niedzielę, miałam gości, ale ich skromnie mówiąc, olałam. Chciałam zrobić sobie test IQ- i wyobraźcie sobie że wyszło mi 113…to chyba nie tak mało nie? Choć z drugiej strony to jakieś dziwne :P
Wybuchło trochę kontrowersji, że nie znam znaczenia słowa „aforyzm”. No cóż, a więc powiem jeszcze raz i wyraźnie: dla mnie „aforyzmem” określam wszelakie znane cytaty. Jasne? Moga być nawet z piosenek. I nie czepiać się już, Kaba! :P
Później wpadłam w kilkuchwilowy smutny humor, bo uświadomiłam sobie że mamy oddać ()&!)^@*^!) antologię w tym tygodniu. (kto nie wie co to jest- do słowników! :3) Ale dziś (i tu włazimy w tryb opisujący poniedziałek) nasza polonistka (to dziwne z jej strony!) ogłosiła że mamy czas do 3 listopada. Jak dla mnie- bomba! :] A i tak w tym tygodniu szykują się chyba 3 sprawdziany…czemu chyba? Nie chce mi się nawet o tym myśleć :)
Na informatyce (niestety Ginyu, wciąż ten sam facet…) informatyk znowu ustanowił jakieś tam warunki…musimy zrobić stronę, jeśli nie wiecie o co chodzi :) No i tam coś tam mu powiedziałam że XP jest głupie, albo mają to źle ustawione, bo nie chciało wgrać rysunków…ale co tam.
Na religii nudy. Dostałam 4 z „klasówki” :x
Na matmie też nic ciekawego…ale z pracą domową mam problemy. Głupie zadania. :D
Dlatego mam troszkę podły humor…Ale to minie. Jak zawsze :]
Normalnie, Fresh, nie wiesz jak się cieszę że naprawiają Ci neta w środę! Niech się stanie środaaaa! :P
I tyle. O ba. Idę zrobić matmę.
A, jeszcze jedno. Zastanawialiście się czasem nad tym, czemu życie jest takie a nie inne? Odpowiedź w następnym odcinku. Ossu.
Ayaneko

Piosenka Dnia: Big Mama- Ray’s Rock House

Aforyzm Dnia:
„Widzisz Wąski? Urwałeś kurze złote jaja…”
‚Siara’ (Janusz Rewiński)

Cóż, notek nie ma już tak z dnia na dzień, co wynika częściowo z braku czasu, częściowo z lenistwa a częściowo z braku dobrych tematów :) W szkole nic ciekawego ZNOWU…jeśli już to się posprzeczamy z księdzem. MIeliśmy za to 2 kradzieże w naszej klasie i najprawdopodobniej złodziejem (lub złodziejką) jest ktoś z naszej klasy…to straszne dla mnie, jakoś tak nie do przyjęcia…no bo jak tak można? Własną koleżankę z klasy? Ojojoj, co z tym światem się porobiło…
A propo świata…właściwie nic :) W wiadomościach nic ciekawego tylko o wojnie w Iraku czy o innych problemach polskiego rządu…czasem jak słucham o tym co się dzieję, to mam ochotę…sama nie wiem, po prostu mam ochotę komuś dać w łeb za takie debilne pomysły! :P
Kolejny rok japońskiego rozpoczął się 14 października- wrażenia, jak to wrażenia- hurray! :> Uwielbiam te zajęcia. Tylko szkoda, że nie ma moich rówieśników…choć z drugiej strony to dobra okazja by „podnieść poziom” u siebie ;)
Jutro narodowy test IQ! Z ciekawości zrobię go sobie na Onecie
I zobaczymy ile mi wyjdzie…-259? :)
Ostatnio wyszło też dużo fajnych DVD. Np. Cowboy Bebop the Movie, Ringu 1 & 2, Mononoke Hime..no może nie tak ostatnio, bo już trochę leżą, ale dopiero teraz je jakoś zauważyłam :] Wiem, jestem ślepa…
Freeesh! Naprawiaj tego kompa, i to migieM!
Spóźnione pozdrowienia dla Ginyu…
I co tam jeszcze….Happy Birthday, Aga.
Kto nie oglądał wczoraj „Chłopaki nie płaczą”…niech płacze :P
Tyle?
Tyle.
Trzymajcie się ciepło, bo zaczyna mrozić.

Ayaneko

Piosenka Dnia: Rythem- Harmonia

Aforyzm Dnia:
„Ty, Oskar, jak ty te panienki zamawiasz?”
‚Kuba’ (Maciej Stuhr)

No i 2 czy nawet 3 tygodnie jak z bicza strzelił, upłynęły szybko i niespodziewanie….PO krótce co się działo w moim życiu:
-Szkoła. Jak wiadomo daje w kość. Dużo zadane, dużo nauki, dużo bzdur, dużo frajdy ze znajomymi…Mówiąc o szkole trzeba powiedzieć o durnej „Sławie”, o błędach księdza, które chętnie wyjawiam na światło dzienne i wywiązuje sie dyskusja na cała lekcję ku radości innych, no i jeszcze informatyka- nasza grupa zaczęła tworzyć w HTMLu! Woohoo! Nudy. :P
-dom. Dużo się dzieje…sprzątać się nie chce, odrabiać lekcji tez nie…jedyne co się chce to siedzieć przed kompem i robić jakieś dyrdymały bądź puścić swój duży zbiór MP3 i zacząć rysować jakieś swoje (chore? :P) wizje…nawet całkiem spokojnie, zero kłótni, choć zapewne dużo tajemnic… :D
-zdrówko. Nie narzekam, choć mogło być lepiej. Tyle.
-po lekcji znajomości: niemalże obowiązkiem już stało się zaglądanie do Mac’a choć raz w tygodniu wraz ze znajomymi (szczególnie gdy ma się te kupony rabatowe :D), a także spotkania w „Piwnicy”…o ba…
-po lekcji zajęcia: japoński zaczynam od jutra, zaczęłam od początku października chodzić na Aikido. Jedno słowo: su-pe-ra-ście. Szkoda, że tak dużo robimy przewrotów- nie lubię ich! :>
-po lekcji czysto prywatnie: oj, pomyłka. Tu nic nie ma w planach. Szkoda.
Cóż chyba tyle….coraz lepiej mi idzie w rysowaniu- doceniona zostałam przez plastyczkę, chętniej maluję bądź szkicuję i wychodzi coraz lepiej….miejmy nadzieję że będzie iść wciąż w stronę słońca :)
-zainteresowania. Bez zmian, wciąz kocham tańczyć, śpiewać, rysować, słuchać muzyki…i dużo się w gustach nie pozmieniało a że ostatnio mam dostęp do Arirang TV to chętnie cieszę oczy i uszy (dobrymi) kawałkami azjatyckiej muzyki i urody ^^
Co do Japonii…jestem całkiem świeżo po 44 odcinkach Naruto i muszę stwierdzić że seria anime jest świetnie zrobiona! A drugi opening to jest cacko nie z tej ziemi! :] Jestem też zassana do BitTorrenta który działa non stop i wkurza rodzinkę :P Ale co tam, zaległości w anime odrobione muszą być! ^_^
Ale jestem zmęczona! Boli mnie kręgosłup od tych treningów :P Zakończę więc tą paplaninę i życzę udanych snów…Trzymajcie się! :)
Ayaneko

PS: Freshu, tęsknię..napraw tego kompa! :)

Piosenka Dnia: Asian Kung-Fu Generation- Haruka Kanata

Aforyzm Dnia:
„Wyobraźnia jest o wiele ważniejsza od wiedzy”
Albert Einstein


  • RSS