ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2003

Uff! Wreszcie mam czas na odpoczynek! Spokojnie jestem rozpakowana, pranie zrobione…teraz tylko znowu się spakować na obóz który zaczyna się już 7 sierpnia :) A jak Wy spędzacie wakacje?
Teraz leżę do góry brzuchem i piszę to swoje opowiadanie…nie wspominałam o nim? Ano, Neko sobie wymyśliła że stworzy książkę, którą później, jak się spodoba wydadzą…takie tam marzenia i ambicje :) Tematyka fantasy, komedia trochę romantyczna…może zamieszczę niedługo jakiś fragment albo coś :)
Póki co, cieszę się wolnością…i idę się nią cieszyć :)
Kanpai!
Ayaneko

Piosenka Dnia: Telepopmusik- Breathe

Witam, witam już na szczęście z domu :)
No niby na szczęście, bo z dala od tej kadry, ale jednak dobrze by było jeszcze zostać z tamtymi ludźmi i się troszkę jeszcze lepiej poznać :) Bardzo za Wami tęsknię, skubani!!! XD
Tak jakoś jak tam byłam to cały czas tu pisałam: „Napiszę później i bardziej szczegółowo” „Wrócę to opowiem lepiej” itp…ale jakoś mi się nie chce X>>> Wybaczcie mi! ^_-
Wczoraj padłam na łóżko jak kłoda i zasnęłam w miarę szybko i wcześnie…co się ze mną dzieje?! XD
Dziś nic ciekawego się nie stało oprócz byczenia się cały dzień w domu, rozmawiania przez telefon (pozdro Ardwi :) ) no i obejrzenia filmu…Filmu zwanego….Equilibrium! :P Tam, tam, tam… :>
Nie widziałam go w kinie (bo po co?) tylko w pokoju, na kompie…że co? że klimatu nie było? Bzdura, popcorn sobie zrobiłam, zgasiłam światło w mieszkaniu i sru- jest :)
Wracając do filmu- dobry, całkiem dobry :) Fabuła ciekawa (choć troszkę oklepana), efekty bombowe (ten styl walki, łał! Może to nie takie efektowne jak karate czy coś, ale i tak…świetne!), aktorzy ładnie grają, a oglądając cały film byłam troszkę zbulwersowana, troszkę ciekawa, troszkę wciągnięta w fabułę i cały czas myślałam: „Cholera, mnie by już dawno tam zabili!” :]
Ogólnie polecam, niedawno jednak wróciłam, więc to całkiem świeże odczucia :)
Cóż, kończę, miłych snów, ja idę się kąpać :)
Ayaneko

Piosenka Dnia: Avril Lavigne- Losing Grip

Jestem już w domku i z domku piszę tą notkę :) Raju, jak już za wszystkimi tęsknię! Niesamowite, no, niesamowite :) Prawie się poryczałam przy pożegnaniach…rajuuu!
Primo: Aled się spił jak świnia na ostatniej dyskotece, zleciał ze schodów, rozwalił sobie klapka i udawał małpkę…jazda :P (Beermonkey!)
Secundo: Robiłam dla mych ulubionych lektorów bransoletki z muliny…Dla męża oczywiście też :) Bardzo im się spodobały, a w gusta męża trafiłam akurat…intuicja? :P
Po trzecie: Zamknęli nam drzwi i nie mogliśmy wysmarować ludzi pastą…pierdoły! XD
Po czwarte: Anglicy do 1 nad ranem chlali, wydzierali się i jazda na całego była…ojeju, ja chcę jeszcze z nimi być! ^_^ Nick wspinał się po parapetach by w końcu wejść przez okno do jakiegoś pokoju, Doug ok. 12 w nocy mnie odwiedził i dostałam ochrzan od wychowawcy innej grupy…wiele się działo, aż za dużo :)
Jestem głodna jak wilk, przerwę więc tą sielankę i mówienie co było, pójdę zjeść i coś może dziś dopiszę :)
Było….superaście!
Pozdro
Ayaneko

Piosenka Dnia: Shakka Zombie- Shiroi Yami no Naka

Oj ludzie ile się wydarzyło…
Właśnie urwałam się na sekundkę z dyski by napisać o tym, że zatańczyłam z mężem obozowym. Znaczy się…z Nick’iem! Tak, wyszłam za niego i kurna, jestem bardzo szczęśliwa. Jest już trochę nawalony polskim piwem (czuć!) ale tańczył dobrze. Tylko się na początku speszyłam, bo pierdoła (taki nieśmiały chłopiec!) zaczęła się do mnie kleić jak bym była jego dziewczyną, odsunęłam się więc na chwilkę i znów przysunęłam..dystans się zmniejszył i tak :PPP Oboje jesteśmy już spoceni po godzinnym tańczeniu (osobno szybkich kawałków) więc nikomu z nas nie przeszkadzało że jesteśmy zlani potem. Dziwnie się na mnie patrzyła kadra obozu (stare raszple!) bo wczoraj byłam na nocy poślubnej….w pubie! Cholera, trudno było odmówić piwa. Spóźniliśmy się i dostałam później opierdziel z Zuzą :))) Brechtałyśmy się na całego a ja jeszcze pewnie szybko nie zapomnę jego uścisku…jasssne XD
Chyba jestem pijana…powietrzem :>>>
Kończę, jak wrócę do Wawki to więcej opowiem :D
Zdroowko!
URESHII NOAyaneko

Piosenka Dnia: (wiem, to kicha, ale…ten taniec….) Enrique Iglesias- ??? (album: Escape)

Jak w temacie. Poprawił mi się już znacznie humor, ale uważam że organizacja tu to jeden wielki burdel!!! Kto się za mną stęsknił może się cieszyć- wracam do domku już w sobotę! Hurra! :P
Biorę ślub z przystojnym anglikiem- Nicki’iem. Nie ma to jak imię Nicholas…od czasów 11 lat mym zagranicznym ulubionym imieniem był Nicholas! ^_^ Zbieg okoliczności? Przeznaczenie? :P Mam nadzieję że kontakt się nie urwie- 21 lat to całkiem dobry wiek jak dla mnie…z niego jest taki słodki chłopczyk :>
Pogoda ostatnio się popsuła, ale teraz jest parno i duszno…jak w saunie. :P
Schudłam, i się cieszę. Ale nadal mam malutkiego doła…pewnie minie już jutro, albo coś :)
Raju, nie mogę się skupić…gorąco!
Wszystko zrelacjonuję jeszcze lepiej (głównie Nick’a) gdy już bede w domku i nikt nie bedzie mi nad głową siedział i pier****ł że już koniec.
Muszę już iść, chce mi się spać i muszę zaplanować jutrzejszą kreację- w końcu biorę ślub :)
Sayonara, tomodachi!
Ayaneko

Piosenka Dnia: Hayashi Nobutoshi (Tasuki)- Setsunakumozutto

Cóż…mam cholernie zje**** humor. Mam wszystkiego dość. Chce mi się płakać, krzyczeć, bić itp…A wszystko przez wychowawców tutejszych. Po pierwsze: Na net który miał być już o 14.30 zasiedliśmy dopiero do niego o 15.15…pierdoły.
Po drugie: Miał być dziś festiwal, ja tu się męczę, anglicy się męczą ucząc się słów POLSKICH do polskiej piosenki, a tu kurna jego mać! Festiwal Piosenki Polskiej DZIŚ odwołany i NIE WIADOMO kiedy będzie. Winszuję, kadro.
Po trzecie: O mało moje pranie nie popsułoby się. Jeden z wychowawców (którzy tylko oni mogą włączać pralki) nastawił białe pranie, które miało być prane w MAX 40 stopni na….prawie 70!
PIERDOŁY!
To chyba na tyle jeśli chodzi o złe wieści. Mam zwalony humor, nie mam na czym się wyładować. A szkoda. Idę do parku, na ławeczkę, pogadam z gołębiami (XD) i może się uspokoję :PP
Cóż, chyba tyle na dziś…
Życzę Wam z całego serca, byście nie mieli TAKIEJ kadry na jakimkolwiek waszym obozie or sth.
See ya!
Ayaneko

Piosenka Dnia: Edyta Bartosiewicz- „Koziorożec”

Witam po raz kolejny z zapadłej dziury zwanej Głubczycami! Nie spodziewałam się, że tak szybko będę mogła siąść do kompa :) Dzisiejszy dzień jest piękny: słonko świeci, wietrzyk wieje leciutko (tak jak lubię) no i całkiem zabawnie jest. Wczorajsza wściekłość przeminęła w wiekszości…lecz chyba powróci. Się zobaczy. Nadal uwielbiam ten obóz za Anglików i za jazdy jakie z nimi odchodzą…po prostu niesamowite! ^_^ Mam teraz za mało czasu by ich wszystkich ładnie opisać ale zrobię to jak wrócę do własnego kompa :P
Mam nową lektorkę od dziś do końca tygodnia: Lily. Jest fajowa, choć myślałam że będzie gorzej bo wydawała mi się taka….nieśmiała. Na przerwie między zajęciami „ukradłam” 5 część Harry’ego Pottera i czytałam. Cholera, czemu w Polsce tak drogo kosztuje? no cóż, muszę być cierpliwa i wytrzymać aż wydadzą 5 po polsku…Taa…Wciąż walczę z moim niedokładnym stylem rysowania. Szukam oczu ładnych, udoskonałam bryły sylwetkowe…nie, wcale mi się nie nudzi :) Dziś szykuje się Festiwal Piosenki Angielskiej, będzie jaazzzzzzdaaaa! ^_-
Aha, jedna przestroga: Nie kupujcie książek fantasy w księgarniach z przeceną. Ja kupiłam i wyszło że to jakiś pierdolony (wybaczcie wyrażenie..) erotyk…co drugą stronę się gwałcą XD
Dobra, kończe, muszę znaleźć kilka słów do piosenek i później zaśpiewać ładnie pod wieczór :)
Zdroofko dla Fresh :P
Ayaneko
PS: Who’s da man! XD

Piosenka dnia: „Talkin’ ’bout the revolution” Tracy (?)

Zapomniałam się z Wami pożegnać, ale ze mnie głąb :PPP A dlaczego miałabym się z Wami żegnać? Powód prosty- jestem na obozie językowym w jakiejś zapadłej wsi ale bawię się całkiem, całkiem :> Naprawdę, może jest nawet zaczebiście? :P Niestety, przystojnych facetów brak. Takiego mam farta że tam gdzie jadę to ich brak-szkoda! :) Mamy za to superaśnych anglików-lektorów (no, większość z nich :) ). Kilku jest nawet zabójczo przystojnyyych! ^_- Się zobaczy jak to się potoczy…jestem tu aż do 26 lipca, a co zadziwiające- w tej wsi mają net! Cholera, to był niezły szok :) Siedzę illegal, bo powinnam się myć i iść potulnie spać :D Ale jak to ja…leniuch i absolutny diabeł (no, prawie). Kilka moich znajomych mnie wkurza, strasznie. Cholera, co to ma być, czemu akurat jak mnie nie ma to im się zbiera na pisanie SMSów które mnie wkurzają? Ech…ale nie tylko to! Mam powoli dość.
Pokój mam jednoosobowy więc stał się małym kącikiem towarzyskim, a także moją małą samotnią. By nie było mi nieswojo wzięłam ze sobą wdrukowany kadr gdzie Tasuki, Chichiri i Hotohori (z FY) kąpią się w magicznym źródełku i widać ich piękne klaty! Yay! :) Włożyłam ten świstek w ramkę od lustra (w pokoju)i budząc się, czesząc itp…widzę ich i jest mi weselej :)
Cóż, kończę, pozdro, greetings i tak dalej :)
Ginyu! nie wysyłam nic, ale nie wkurzaj się- po prostu chcę spróbować wytrzymać bez Ciebie! :)
Zdroooowko!
Ayaneko
PS:Wkurzasz mnie, tak ty!!!!!

Piosenka dnia: Outlandish- Aicha


  • RSS