ayaneko blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2003

Dziś poszłam spać rano o 3:24…więc normalną rzeczą jest że spałam do 12 lub nawet i później…jednak, gdyby nie to, że Mama planowała rodzinny obiadek, to bym pospała dłużej z pewnością :) Właśnie wszyscy zajadają deser a ja się wyrwałam, bo nie chciało mi się tam siedzieć. Czy u Was też jest taka „pogoda”, że chętnie powstają kłótnie? U mnie moje siostry cholernie się pokłóciły :P ale, z tego co widzę i słyszę chyba już się zdążyły pogodzić :)
Kończę na dziś…
Piosenka dnia: Sophie Ellis-Bextor- Murder on the Dancefloor

Ayaneko

Ehum…no właśnie, jak w temacie :) Po prostu, cała krew i dusza się we mnie burzy by w końcu coś takiego napisać ^^
A więc fru…

Tusia! Dziękuję Ci za to, że zawsze jak mogłaś to mnie wspierałaś…
Lena! ありがとう ございます!!! とても 愛するを します! :P Dzięki za wysłuchanie mych bzdurek :>
Fresh! Bez Ciebie ten lay by nie istniał…wzruszyłam się!
Soru! Miło mi, że wciąż chce Ci się czytać moje wypocinki :>
Pyza! Pamiętaj, że jak nie masz co robić to dzwoń do mnie :) Dzięki za pomoc przy Gali, no i tradycyjnie: za to, że jesteś, że mnie wysłuchasz, że sie ze mną (ze mnie) pośmiejesz!
Siora! Dzięki za pracę! Wiesz, ile rzeczy kupiłam za to co mi dano? :)
先生! Aż dziwne, że wytrzymała pani z nami :)
Jucha&Key! Wy chyba wiecie aż za dobrze, za co ja Wam dziękuję, kochaniutkie :>
Ginyu Tak, tak, wystawiam Cię na publiczne ogłupienie :) わたしは とても うれしい、恋しい! :P ドーンツ ヲーリ!:>
Pozdrawiam wszystkich o których zapomniałam i życzę Wam wszystkim tego czego sami sobie życzycie z całego serca (ぎにゅう、ドーンツ フィンク アボッツ イッツ!)
とても ありがとう ございます~~~~~!!!
smiling%20kitten%20reduced.jpg
Tak wygląda moja twarzyczka jak o Was myślę…nie znikajcie z życia mego i swojego!
Buziaczki,
Ayaneko

Kolejna przerwa w blogowanku :)
Nic właściwie ciekawego się nie dzieje, wciąż wakacje i wciąż słodkie lenistwo bierze nade mną władzę :)
Żałujcie że nie widzieliście (jeśli nie widzieliście :P) parodii Matrix’a Reaktywki którą zrobiono w MTV z okazji gali MTV Movie Awards 2003. :> Zaczepista gala, dawno się tak dobrze na takich rzeczach nie turlałam :P
Byłam u dentysty i ku memu OGROMNEMU zdziwieniu miałam tylko jedną, malutką dziurkę…niesamowite, niesamowite :)
Pozdro 4 @ll!
PS: Jak się podoba layoucik? :) Dziękuję Ci za wszyściutko Fresh! Kochana jesteś~~!!!
PS2: Alanis Morisette ma IMO tylko 2 ładne piosenki- Thank You i Ironic. Polecam!

AyanekoMailik :)

Tak, tak, owocogurt rulez :>
troszkę zapomniałam o tym blogu :) Ale co tam, wracam do niego ^_^ Niedawno ktoś bliski mi zmarł…no trudno się mówi, nic się na to nie poradzi więc trzeba żyć dalej! Wiecie, chyba jestem z kamienia- nie plakałam nic a nic- sama sądzę że to akurat dobrze, bo i tak łzy niczego nie zmienią a będzie się wyglądać okropnie XD Cieszę się życiem, tak jak mi mówił on sam przed śmiercią ^_^ Hail to You! May the God bless you…
Tyle na dziś, idę spać XD
PS: Szykuje bomba aktualkę :> Chyba :]

Ayaneko

Siedzę sobie właśnie w szkółce na infie i po raz kolejny facet (tak, Ginyu, niestety Twoje życzenie dla mnie się nie spełniło, jest wciąż ten sam XD) odwleka danie nam tematu: Kurs HTMl, ale co tam, dla nas to lepiej :) Możemy się ponudzić w necie :)
Dziś Sława nie dała nam strasznego wycisku i dzień ogółem można uznać za udany :) Ale nie chwalmy go przed zachodem bo kto wie co się może stać :P
Ogółem strasznie się rozleniwiłam. Nic mi się nie chce pożytecznego robić! Cały czas tylko jakieś pierdoły robię :)))
lazy.jpg
Rozleniwiona
(ganbarre! )
Ayaneko

W czwartek urwałam się z 3 lekcji bo były nudy XD Dziś nie byłam na 2 WFach bo szłam do dentysty…luźniutko się robi pod koniec roku szkolnego, prawda? :) Niedawno wróciłam z Matrixa: Reaktywacji i muszę Wam powiedzieć że jestem oszołomiona. Oto moja opinia XD Ostrzegam! Są tu spoilery filmu.
Ja też będę spoilerować…raczej :)
Niedawno wróciłam z tego filmu więc moje emocje mogą być trochę „świeże”. (nawet zgarnęłam 2 plakaty XD)
Matrix: Reaktywacja to udana kontynuacja pierwszej części. Brakuje jej już tej oryginalności itp. ( bo w końcu co to była za rewolucja, jak 1 podziwiana była przez wszystkich :) ) ale i tak film jest genialny. Ale wszystko po kolei. Zacznijmy od wad….(pewnie część z nich się powtórzy, bo Ginyu wymienił kilka XD załóżmy że to będą riposty :) )

1: Poczucie zagrożenia…no nie wiem. Co prawda, to prawda- Morfeusz i Trinity (ohydna zresztą IMO! >.<) za bardzo „wymiatali” w walce. W końcu oni to nie „wybrańcy” nie? Na tym polega chyba cała intryga żeby bać się nie wiadomo kogo, by się bać każdego właściwie. Taki strach przed wszystkim :)

2: Owszem brakowało jakiejś nowej „filozofii” ale wolę już takie dialogi, niż żeby powtarzali te same teksty. Pozatym, w tej części było znacznie więcej zabawnych dialogów, i to idzie na plus :)

3:Po jaką zagrzybiałą cholerę wsadzano tam seks? W tym momencie wskaźnik szacunku dla scenarzystów i reżyserów gwałtownie spadł w dół. Jeszcze, żeby to było jakieś subtelne…Nieeee, musieli iść na całość. Niezbyt jestem z tego zadowolona. Cała ta dyskoteka była dziwna…No, raczej za długa. Siedziałam, siedziałam i się obrzydzałam XD Pozatym zdecydowanie za długie to było..ile to trwało? 25 minut? A ja do autostrady nic nie mam. Więcej „zdania” niżej.

4: Dłużyzna na samym początku…Nie ma filmów idealnych. I szczerze Wam powiem, cieszę się że seks odbył się mniej więcej na początku. Jakby był np. po walce Neo vs Smith to bym chyba sobie strzeliła w łeb.

5: Powtórka…może i tak, ale nareszcie są „kwita”. Pozatym, ech ta miłość :>

6: Właśnie na tym polega przesada o ratowaniu „miłości” a nie „całego świata”. Ta scena pokazuje Neo jakim zapi********m egoistą jest. Miłość ma swoje granice, a tak mówiąc między nami: dokonał głupiego wyboru. Powinien wybrać 2 drzwi i jakimś cudem uratować Trinity. W końcu jest „Supermenem”, nie? Udałoby się. Nie ma też w końcu wygranych bez poświęceń. Za słodko pod koniec, więc.

Teraz moje własne….
7: Osobiście najbardziej spodobała mi się walka Neo vs Smith ( i jego kopie). Bardzo efektowna i naprawdę…piękna. Te płynne ruchy itp…Doprawdy. Popieram Ginyu- Oskara dla Hugo Weaving’a! Kocham ten akcent a’la Smith XD Świetne sceny, świetnie to wszystko wymyślili. I kruki, i wejście klonów i samą walkę.
Co do pościgu na autostradzie. Podobała mi się, jednak nie przebiła wyżej wymienionej walki. Nie było tego splendoru :)

8: Efekty…Co tu dużo mówić. Widać, że pieniądze nie poszły na marne, efekty są „wyczesane w kosmos”. ^_^

9: Muzyka. Genialna. Żałuję, że jeszcze nie kupiłam OSTa. Idę do sklepu X]

10: Ogromnie przypadła mi do gustu też scena, gdy Neo rozmawia z Architektem. Genialna rozmowa, świetnie pokazane wiele twarzy Neo. „Fuck you” rulez :) Rola Klucznika też była, jak dla mnie, sympatyczna.

11: Mało nie zleciałam z krzesła jak słyszałam akcent Merowinga. „Oto moja żona, Pehsefona.”; „You want something to thrink?” XD Lubię Persefonę. Umiała się „porządnie” odegrać na mężu ^_^ Ech ta zazdrosna Trinity…Nie lubię jej >.<

12: Zakończenie. Ciekawe, intrygunjące, fajne. Ale czemu takie? XD Nie wytrzymam do listopada….

13: Strasznie długo się czekało na zwiastun Matrix: Rewolucje. To był dla mnie minus. Ale miło było, bo większość widzów wyszła, ja się pośmiałam i w spokoju obejrzałam zwiastun. Ale jednak…długo się czekało. Za długo.

Chyba tyle wrażeń…przynajmniej na dziś. A może dziś będzie jutro…? :P
Ogółem: Idźcie, warto ^_^
Pozdrowionka

Ayaneko
thematrix2.gif

Ostatnio była jakaś przerwa konserwacyjna czy coś, to nie mogłam pisać notek :) Tak w ogóle to się chyba nic ciekawego nie działo…cały czas się tylko nabijam z przypałów jakie odchodziły podczas wycieczki w Paryżu :)
Szkoła…na szczęście niedługo się kończy a wraz z nią cała nuda ^_^ Średnia w miarę dobra, całe 5.08! XD Więc, ja się cieszę. A co słychać u Was? :)

Yo!
Tak sobie siedzę przed kompem, o godzinie 22:34 i zaczynam pisać podsumowanie dzisiejszego dnia. Na śniadanie obudził mnie zapach gorącej czekolady zrobionej przez moją mamę (pozdro! :P) następnie chciała mnie utuczyć moimi ulubionymi czekoladkami, ale udało mi się jakoś przed nimi uchronić XD (częściowo…) Następnie, dowiedziałam się, że prezentu ni ma, bo mama nie wiedziała co kupić i po prostu da mi w łapę i coś mam sobie znaleźć :P
Dalej…przespałam prawie cały dzień. A później, po obiedzie, zaczęłam się kuć fizy i histy. I tak pewnie nic z tego nie zapamiętam :P A teraz, po prysznicu, staram się pójść spać, choć to będzie trudne, bo pewien mój przyjaciel postanowił u mnie nocować…To normalka.
C ya!
Ayaneko

BTW: Już chyba domyślacie się że sobie nie pośpię XD


  • RSS